Accord i Mondeo, czyli znane twarze po lekkiej plastyce

Czwartek, 10 Marzec 2011

Mondeo i Accord to samochody, których pojawienie się na ulicy nie wzbudza już wielkich emocji. Dlatego, według zapewnień Hondy, w kwietniu, w europejskich salonach marki pojawi się Accord po faceliftingu. Auto dostanie nowe biksenonowe reflektory i przeprojektowaną atrapę wlotu powietrza. Odmłodzony Ford Mondeo już jest. My jeździliśmy jednym i drugim samochodem

 

Pierwszy rzut oka na testową Hondę Accord Tourer. Widzimy dynamiczne nadwozie typu kombi osadzone na siedemnastocalowych alufelgach. Mimo trzech lat obecności na rynku, samochód prezentuje się świetnie, a już niebawem będzie jeszcze lepiej. Według zapewnień Hondy, w kwietniu, w europejskich salonach marki pojawi się Accord po faceliftingu. Auto dostanie nowe biksenonowe reflektory i przeprojektowaną atrapę wlotu powietrza. Wszystko po to, aby podkreślić elegancję a zarazem sportowy wizerunek marki. Z tych samych powodów zmienił się Ford. Nowy kształt przedniej kraty wlotu powietrza, światła LED do jazdy dziennej i chromowane wykończenia nadają nowemu Mondeo niewymuszonej elegancji.

 

Zmiany także we wnętrzu

 

Sporym modyfikacjom poddano również wnętrze, gdzie uwagę przykuwa nowy kształt centralnej konsoli oraz zmienione wykończenia boczków drzwi. Są też nowe materiały tapicerskie. Auto zostało również lepiej wyciszone. Harmonijnie połączone detale nadają całości wrażenie spójności, natomiast przyjemny klimat podkreślony jest dostępnym w opcji oświetleniem wnętrza, w którym zastosowano diody LED. Wrażenia wizualne psuje jedynie toporna konsola środkowa, której przydałaby się gruntowna przebudowa. Nawet w przypadku i tak „upiększonej” wersji wyposażeniowej Titanium.

 

Wnętrze Hondy Accord również otrzyma szereg drobnych zmian, jak obicie drzwi i foteli czy metalowe wstawki na hamulcu ręcznym, dźwigni zmiany biegów i drzwiach, ale podobnie jak w przypadku nadwozia, nie będą to zmiany konieczne, a ich charakter będzie kosmetyczny. Wewnątrz Accorda jest komfortowo i przestronnie. W przypadku testowego egzemplarza zastrzeżenia można było mieć jedynie do wykończenia konsoli środkowej. Początkowo, nie zachwycała też przeładowana przyciskami deska rozdzielcza. Szybko okazało się jednak, że większość funkcji można obsłużyć za pomocą przycisków na kierownicy. Tak za kierownicą, jak i na fotelu pasażera siedzi się wygodnie. Przednie fotele są obszerne i nieźle wyprofilowane. Pasażerowie tylnej kanapy mogą narzekać na ciasnotę, zwłaszcza jeśli usadowi się na niej trójka dorosłych. Jeśli tak wypełnionym samochodem, towarzystwo nie wybiera się na miesięczne wakacje na drugi koniec Europy, to miejsca w bagażniku Hondy Accord powinno wystarczyć. W wersji Tourer ma on 395 litrów pojemności.

 

W Mondeo miejsca jest więcej, zarówno na tylnej kanapie jak i w bagażniku. Jadący Fordem mogą się rozkoszować przestronnym wnętrzem, a dzięki 486-litrowemu kufrowi nie muszą się obawiać, że nie zmieszczą się wszystkie walizki. I to w wersji hatchback!

 

D jak Diesel

 

Z drugiej strony samochodu - pod maską testowanej Hondy znalazła się wysokoprężna jednostka napędowa. Konstruktorzy pozostali przy znanej z poprzedniej generacji Accorda pojemności 2,2 litrów. Zwiększyli jednak moc, ze 140 do 150KM. Ważące ponad półtorej tony auto rozpędza się do prędkości 100 km/h w niecałe 10 sekund. Napęd przekazywany jest na przednią oś za pomocą sześciobiegowej, manualnej skrzyni biegów o stosunkowo krótkich przełożeniach. Wszystko to składa się na stosunkowo niewielkie zużycie paliwa, które w mieście kształuje się w granicach 8 l/100 km, a w trasie, przy delikatnym traktowaniu pedała gazu, spada nawet do 5,5 l/100 km. To argumenty, które przemawiają za wyborem Accorda z silnikiem Diesla. Nie trafią jednak do fanów benzynowych silników Hondy.

 

W Fordzie także zamontowano silnik Diesla. Dwulitrowy TDCI o mocy 140KM sprawia, że samochodem porusza się nie tylko sprawnie, ale i z niewymuszoną przyjemnością. Także dzięki legendarnemu, fordowskiemu zawieszeniu. Imponujące jest także spalanie na poziomie 6,8 l w cyklu mieszanym.

 

Podsumowanie

 

Porównanie auto o różnych nadwoziach, to zadanie karkołomne tylko z pozoru. Bagażnik testowego Mondeo w wersji hatchback okazał się obszerniejszy niż kufer Hondy. Japońska piękność oferuje za to wyższy poziom wykończenia wnętrza, agresywniejszy design i opcjonalne wyposażenie, dzięki któremu uśmiech na twarzy kierowcy pojawia się jeszcze przed uruchomieniem silnika. W Fordzie pojawia się on dopiero po pokonaniu pierwszych zakrętów.

 

W klasie D, do której można zaliczyć zarówno Forda Mondeo jak i Hondę Accord konkurencja jest silna, a ostateczny wybór w dużej mierze zależy od symaptii nabywcy, które najczęściej zmierzają ku samochodom produkowanym za zachodnią granicą. Wybierając auto za grubo ponad 100 tys. zł, warto odwiedzić salon Hondy i wypróbować Accorda. My, za 135 tys. zł otrzymaliśmy autu z m.in. skórzaną tapicerką, nawigacją, kamerą cofania i bardzo przyzwoitym systemem audio. Jeśli 100 tys. zł to maksimum naszych możliwości, warto odwiedzić salon Forda i zlekceważyć najdroższe wersje wyposażeniowe My jeździliśmy Mondeo wyposażononym w pakiet Titanium X1, który kosztuje 117 tys. zł, ale tak naprawdę już za kwotę 107 tys. zł otrzymamy samochód. Tylko i aż tyle.

Komentarze
Reklama
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020