Afera w Gniewinie

Wtorek, 24 Lipiec 2012
Powiat Wejherowski

Miało być tak pięknie, miała być promocja i laury, a skończyło się skandalem, poważnymi zarzutami Centralnego Biura Antykorupcyjnego i być może nawet karami więzienia. Chodzi o budowę Hotelu Mistral Sport w Gniewinie, w którym podczas Euro 2012 mieszkała reprezentacja Hiszpanii. CBA skierowało już w tej sprawie wniosek do prokuratury.

Czy słynnemu Andresowi Iniesta i Xavi groziło niebezpieczeństwo i mógł się zawalić hotel, w którym mieszkali przez trzy tygodnie podczas mistrzostw EURO 2012 wyjaśni zapewne dalsze śledztwo, ale afera jest już prawie międzynarodowa. CBA zarzuca bowiem samorządowcom i władzom spółki "Hotel Gnewino" : "Sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia", które "zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób (...) mające postać zawalenia się budowli (...)".

Przekręty w Gniewinie, w starostwie i w spółce?

Kilkumiesięczne kontrole przeprowadzone przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego wykazały liczne nieprawidłowości i uchybienia, których mogli dopuścić się urzędnicy w Urzędzie Gminy Gniewino i Starostwie Powiatowym w Wejherowie oraz członkowie Zarządu Spółki "Hotel Gniewino". Wszystko wskazuje na to, że mogło dojść do celowego "wyprowadzania" mienia Gminy Gniewino w ręce osób prywatnych. Wszystkie te nieprawidłowości powstały w związku z realizacją inwestycji "Hotel Mistral Sport Gniewino".

Jak poinformował Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA, w trakcie kontroli w Urzędzie Gminy Gniewino i Starostwie Powiatowym w Wejherowie, funkcjonariusze ustalili m.in., że decyzję o pozwoleniu na budowę hotelu wydano bez wymaganej dokumentacji geotechnicznej, sfałszowano decyzję środowiskową i nie uzgodniono z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków budowy dróg dojazdowych do hotelu oraz innych prac budowlanych prowadzonych na obszarze objętym ochroną archeologiczną.

Sfałszowanie decyzji środowiskowej dotyczącej budowy hotelu polegało na tym, że decyzja dotyczyła obiektu przeznaczonego dla 150 osób, a w rzeczywistości postawiono hotel dla 250 osób - wyjaśnił rzecznik. Dodał, że obiekt stanął na gruncie, którego stabilność, przed postawieniem większego budynku, powinna zostać zbadana.

I w związku z tym ostatnim faktem CBA poinformowało o możliwości "sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa". Biuro poprosiło też prokuraturę, aby - w razie wszczęcia przez nią śledztwa - jego prowadzenie powierzyć funkcjonariuszom CBA. Pytanie co daje z tym hotelem skoro - zdaniem CBA - może się nawet zawalić?

W sprawie chodzi o również o podejrzenia przekrętów finansowych. - Członkowie zarządu Spółki "Hotel Gniewino" przedstawili też sądowi rejestrowemu nieprawdziwe dane - powiedział rzecznik, zastrzegł jednak, że nie może na ten temat udzielić bardziej szczegółowych informacji.

Hotel Mistral Sport w Gniewinie został otwarty w czerwcu 2011 roku. Inwestycja ta była realizowana w ramach partnerstwa prywatno-publicznego przez - powołaną specjalnie do tego celu - spółkę z o.o "Hotel Gniewino" zawiązaną 10 kwietnia 2009 roku. Udziałowcami spółki są Arkadiusz Andrzejewski oraz spółka komunalna Gminny Ośrodek Turystyki i Sportu w Gniewinie

Posiadamy "wszelką niezbędną i prawem wymaganą dokumentację".

Wójt Gniewina Zbigniew Walczak, który normalnie bardzo chętnie pokazuje się w mediach, na razie nie jest dostępny dla dziennikarzy. Dariusz Rytczak, kiedyś zastępca wójta, a  obecnie wiceprezes zarządu spółki Pomorsko-Tatrzańska Grupa Inwestycyjna Sp z o.o., która jest właścicielem hotelu i jednocześnie wiceprezes komunalnej spółki Gminny Ośrodek Sportu i Turystyki w przesłanym w poniedziałek po południu oświadczeniu poinformował, że zarząd spółki "posiada wszelką niezbędną i prawem wymaganą dokumentację, w oparciu o którą prowadzona była budowa hotelu". "Po zakończeniu budowy uzyskano wszelkie dokumenty i pozwolenia umożliwiające uruchomienie i eksploatację obiektu" - napisano w piśmie.

" Z upoważnienia Starosty"

Zdaniem CBA urzędnicy starostwa popełnili "liczne nieprawidłowości i uchybienia". Starosta wejherowski Józef Reszke (szef powiatowej Platformy Obywatelskiej) nie ma sobie nic do zarzucenia, stwierdził: "Ja nie wydawałem zgody na budowę, robili to urzędnicy". Czy zasłanianie się przez Pana Starostę urzędnikami będzie skuteczną metodą obrony przed odpowiedzialnością? Urzędnicy działają "z upoważnienia Starosty" - tak mają nawet napisane na pieczątkach, które widnieją pod dokumentami. Czy zatem Józef Reszke odpowie za brak nadzoru? To zapewne wyjaśni ewentualne dalsze postępowanie prokuratorskie i decyzja sądu.

Starosta powiedział także mediom: "Jesteśmy związani wnioskami, które są do nas składane. Nie możemy ich zmieniać, w jakikolwiek sposób uzupełniać, albo poprawiać. Mamy tylko dwie możliwości - wydać decyzję albo odmówić jej wydania. Jeśli formalne wymagania przewidziane prawem są spełnione nie mamy innego wyjścia, jak wydać pozwolenie na budowę. Tak też było w przypadku wniosku złożonego przez wójta gminy Gniewino "

Z tym nie można się zgodzić. Urzędnicy, jeśli są wątpliwością, albo dokumenty są niepełne, niekompletne powinni żądać przed wydaniem decyzji o pozwoleniu na budowę - i jest to normalna praktyka zgodna z przepisami - uzupełnienia dokumentów lub wyjaśnień. Często konsekwencją są zmiany, których dokonuje wnioskodawca, na etapie postępowania przed wydaniem decyzji.

Idąc bowiem powyższym tropem myślenia Pana starosty to urzędnicy dawali by sobie wciskać każdy przysłowiowy "kit" . O tym, że tak nie jest wiedzą chyba wszyscy obywatele, którzy cokolwiek kiedykolwiek załatwiali w urzędzie i ugrzęźli w - czasami wielomiesięcznych - procedurach, a teraz niby urzędnicy nic nie mogą?

Jakie konkretnie zarzuty CBA stawia urzędnikom starosty dowiemy się zapewne później, czy np. nie są one dalej idące.

Co się dzieje w wejherowskim starostwie?

Przy okazji nasuwają się pytania. Czy takich spraw może być więcej? Czy starosta Reszke panuje nad tym co się dzieje u niego w urzędzie, skoro to nie on sam - jak twierdzi - wydaje decyzje? Poza tym, jeśli urzędnicy za wszystko odpowiadają i wszystko robią sami, to co w ogóle jest starosta? Czy mamy rozumieć, że szef nie bierze odpowiedzialności za co to się dzieje w firmie, tylko zwykli pracownicy odpowiadają?

Na koniec warto zauważyć, że wójt Zbigniew Walczak i starosta Józef Reszke dobrze się znają i pozostają w powszechnie znanej zażyłości. Starosta był częstym i mile widzianym gościem wójta. Oczywiście to może być tylko przypadek...

Do tego bulwersującego tematu z pewnością będziemy wracać, bowiem sprawa jest w początkowej fazie.

Komentarze
Reklama
Gdynia
Białe flagi na gdyńskich plażach

Białe flagi na gdyńskich plażach

Wtorek, 30 Czerwiec 2020
Znamy nową datę Gdynia Sailing Days!

Znamy nową datę Gdynia Sailing Days!

Piątek, 26 Czerwiec 2020