Bajkowe Kąciki w wejherowskim szpitalu

Środa, 1 Grudzień 2010

Bajkowe Kąciki są elementem programu społecznego Fundacji Orange „Telefon do mamy", w ramach którego mali pacjenci mogą bezpłatnie dzwonić do swoich bliskich. "Telefon do Mamy" działa także w wejherowskim szpitalu.

Jak mówi wolontariuszka Sylwia Stańczyk, koordynator akcji na województwo pomorskie, 30 wolontariuszy Telekomunikacji Polskiej, Orange i Leroy Merlin w ciągu ostatniego weekendu przemieniło dwie świetlice dla dzieci w Szpitalu w Wejherowie w bajeczne, kolorowe miejsca, przyjazne małym pacjentom - Bajkowe Kąciki. - Podstawową ideą dla projektantów było stworzenie przestrzeni, w której najmłodsi pacjenci będą mogli się uczyć i bawić, zapominając choć trochę o chorobie – mówi Sylwia Stańczyk. - Zwycięski projekt Mai Kaczyńskiej przedstawia obraz baśniowej łąki u podnóża zamku, na której bawią się zwierzęta – litery.

Wanda Czerska-Hladny, ordynator Oddziału Pediatrii Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie podziękowała wolontariuszom za wspaniały prezent dla jej pacjentów.

- Dziękujemy wolontariuszom, którzy swój wolny czas poświęcili na to, aby przygotować bajkowe pomieszczenia w szpitalu – mówi Wanda Czerska-Hladny. - Bajkowe Kąciki pozwalają dzieciom choć na chwilę zapomnieć o chorobach i trudach pobytu w szpitalu. To bardzo cenna dla nas inicjatywa.

Z kolei Bożena Czepułkowska, lekarz naczelny szpitala przypomniała o innej akcji Fundacji Orange - „Telefon do Mamy". W wejherowskim szpitalu na oddziale pediatrii zainstalowano bezpieczne, kolorowe aparaty telefoniczne, z których mali pacjenci mogą bezpłatnie dzwonić do swoich bliskich. Od początku do akcji włączyli się wolontariusze Grupy TP. Co miesiąc dostarczają karty na oddziały, a w okresie świątecznym, jako „Mikołaje TP".

Zastępca prezydenta Wejherowa Bogdan Tokłowicz na ręce Wandy Czerskiej-Hladny, ordynator oddziału pediatrii przekazał książeczki dla małych pacjentów.

- Chciałbym pogratulować wolontariuszom i fundacji, dyrekcji szpitala, ordynatorowi, za wspaniały pomysł - mówił Bogdan Tokłowicz. - Chodzi o to, żeby umilić tym małym pacjentom dzieciom pobyt w szpitalu. Jest tu nie tylko pięknie, ale także bezpiecznie.

Komentarze
Reklama