Bubel za 58 milionów

Wtorek, 28 Sierpień 2012
Powiat Wejherowski

Sztandarowa inwestycja drogowa powiatu wejherowskiego kosztująca ogromną kwotę 58 mln zł po dużym deszczu była nieprzejezdna. Auta dosłownie tonęły w wodzie. Starosta Józef Reszke upiera się tymczasem, że wybudował dobrą ulicę i poprawek nie będzie robił. Dlatego proponujmy nowy znak drogowy... .

Miało być tak pięknie, a jak wyszło pokazuje zdjęcie. Wybudowano za duże publiczne pieniądze, w tym dotację unijną, nową ulicę, która po deszczu w praktyce jest nieprzejezdna, można nawet uszkodzić auto. Połączenie drogowe Towarowa-Cegelniana-Leśna ma być alternatywą dla zatłoczonej drogi krajowej nr 6 i umożliwiać przejazd przez Redę i Rumię w kierunku Gdyni. Okazuje się, że chyba tylko przy ładnej pogodzie. Po deszczu tworzą się gigantyczne kałuże i na wysokości rumskiej Castoramy przejazd nie jest możliwy. Okoliczni mieszkań ostrzegali, że tak będzie, znają bowiem specyfikę tego terenu. Niestety władza wiedziała lepiej. Co teraz władza zamierza zrobić?

"Z łopatą po ulicy latać nie będę"

W wywiadzie dla "Gryfa Wejherowskiego" z dnia 24 sierpnia b.r. starosta wejherowski Józef Reszke (PO) stwierdza, że "My wybudowaliśmy dobrą drogę, czego doświadczam osobiście jeżdżąc tamtędy" Czy również w czasie deszczu Panie Starosto? Winnego starosta upatruje w rumskim urzędzie, który zarządza sąsiednimi drogami, a odnośnie swojej inwestycji zapowiada: "Tam poprawek nie będzie, ponieważ nie ma takiej potrzeby". A żeby wszystko było jasne zastrzega: "Z łopatą po ulicy latać nie będę" . Nic dodać, nic ująć, chociaż buńczuczny i arogancki ton wypowiedzi urzędnika powiatowego skłania do refleksji, że to machanie łopatą Panu Staroście to by się jednak przydała... Taką wypowiedź urzędnika, któremu mieszkańcy opłacają w formie podatków wysoką pensję i służbową limuzynę uważamy za skandaliczną. Starosta, jest od tego, aby rozwiązywać problemy mieszkańców (a ten problem jest realny, widać go na zdjęciu!), a ci obawiają się, że jeżeli się nic nie zmieni - wszystko jedno czy to za sprawą działań starosty czy też burmistrza - to w krótkim czasie nowa ulica ulegnie 1346138722-znak1.jpgpodmyciu i degradacji. Mieszkańcy czekają na konkretne działania.

Nowy znak drogowy?

Tymczasem internauci już zaproponowali ciekawą inicjatywę, którą nasz grafik przedstawia obok.

 

Proponujemy, aby przed wjazdem na tę drogę umieścić znak drogowy "Zakaz wjazdu w czasie deszczu" lub "Wjazd w czasie deszczu na odpowiedzialność kierowcy" z dopiskiem "Drogę wybudowano ze środków publicznych". Przynamniej jest szansa, że uchroni to starostwo, a więc podatników, przed odszkodowaniami za zalanie instalacji elektrycznych w samochodach, czyli dodatkowymi kosztami ponad te 58 milionów już poniesionych na budowę drogi.

Komentarze
Reklama