Budujemy tożsamość miasta Reda

Niedziela, 17 Czerwiec 2012
Reda

Radni Redy spotkali się na uroczystej sesji Rady Miasta. Okazją była 45. rocznica nadania praw miejskich. Sala obrad zapełniła się znamienitymi gośćmi, wśród których znalazł się senator Edmund Wittbrodt. Obecni też byli m.in. przedstawiciele zaprzyjaźnionych miast, marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk i wiceprezydent Wejherowa Piotr Bochiński. Z zaproszenia na to niezwykłe wydarzenie nie skorzystali jedynie posłowie Jerzy Budnik i Kazimierz Plocke.

- W tym roku po raz 13. obchodzimy Dni Miasta Reda - powiedział Kazimierz Okrój, przewodniczący Rady Miasta Reda. - Czas ten ma być zabawą i radością dla mieszkańców, a także elementem podsumowań dokonań samorządu. Przede wszystkim chcemy pokazać ludzi którzy swoją pracą i działalnością przysłużyli się miastu. Dlatego wręczymy dzisiaj zasłużonym mieszkańcom medale zasłużonych dla miasta. Jest mi bardzo miło, że w tym święcie uczestniczą przedstawiciele miast i gmin współpracujących z Redą - dodał Kazimierz Okrój.

Reda uzyskała prawa miejskie dokładnie 1 stycznia 1967 roku. Minęło zatem 45 lat od tego wydarzenia. Z tej okazji mieszkańcy świętowali jubileusz od piątku do niedzieli (15-17 czerwca). Trzy dni wypełnione zostały atrakcjami i wydarzeniami dla osób w każdym wieku.

- Dla mnie największą atrakcją obchodów 45-lecia Redy był występ Grupy Rekonstrukcji Historycznej "Chorągiew Jakuba Wejhera" oraz grupa kaskadersko-historycznej "Dżygit". Inscenizacja wypadła bardzo realistycznie, a jej oglądanie było naprawdę wielką frajdą. Szkoda tylko, że urzędnicy miejscy się nie popisali i zapomnieli o promocji dla tego wydarzenia. A było to na pewno o wiele ciekawsze niż sadzenie drzewka przez burmistrza - mówi pani Agnieszka.

Wcześniej jednak, bo w piątek, najważniejszym wydarzeniem była uroczysta sesja Rady Miasta Reda. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Edmund Wittbrodt - senator RP, Mieczysław Struk - marszałek Województwa Pomorskiego, Lucyna Kotłowska - dyrektor administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego, Józef Reszke - starosta wejherowski, Edward Maniura - burmistrz Liblińca, Krzysztof Kaliński - burmistrz Łowicza, Piotr Bochiński - wiceprezydent Wejherowa, Leszek Glaza - przewodniczący Rady Miasta Wejherowo, Marcin Fuchs - wiceburmistrz Rumi, Jerzy Tkaczyk - wicewójt Gminy Puck, ks. kanonik Zbigniew Kerlin.

Przy tej okazji można było obejrzeć także wystawę fotograficzną, dokumentującą 45 lat Redy.

- Wystawa zdjęć, która prezentowana jest na tej sali, przedstawia różne chwile i miejsca z życia miasta. Myślę, że Reda ma przed sobą bardzo dużą przyszłość. Ta przyszłość związana jest przede wszystkim z ludźmi, bo oni są największą wartością. Reda jest miastem ludzi młodych. Ponad 30 proc. mieszkańców nie przekroczyło 24. roku życia. Pracujemy usilnie nad tym, aby budować tożsamość miasta, miejsca, przestrzenie, a przede wszystkim taką potrzebę utożsamiania się ludzi, którzy tutaj żyją z naszą lokalną społecznością - stwierdził Krzysztof Krzemiński, burmistrz Redy.

Uroczysta sesja Rady Miasta Reda była ponadto okazją do wielu podziękowań. Kazimierz Okrój, przewodniczący Rady Miasta Reda gratulował dyrektorom szkół za pełną zaangażowania pracę, która przyczyniła się do uzyskania fantastycznych wyników podczas tegorocznego sprawdzianu szóstoklasistów. Absolwenci redzkich podstawówek - ze średnią 25,55 - uplasowali się na 2. miejscu (na 123 gminy) w województwie pomorskim. Ustąpili jedynie młodym sopocianom. W pokonanym polu pozostawili zaś uczniów z Gdańska i Gdyni.

- Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli uczestniczyć w uroczystej sesji z okazji 45-lecia naszego miasta. 45 lat to może nie jest imponująca liczba, jeżeli chodzi o historię miasta. 5 lat temu, kiedy Reda obchodziła 40-lecie nadania praw miejskich, powiedzieliśmy, że życie zaczyna się po 40-tce. Po 5 latach okazało się, że nasze miasto i nasza społeczność rzeczywiście zmieniły się. Samorząd zrealizował szereg ambitnych zadań, a wielu przypadkach jesteśmy w toku realizacji ważnych inwestycji. To zasługa bardzo wielu osób. Chciałbym podkreślić rocznice wynikające ze współpracy z miastami partnerskimi. 15 lat temu Reda podpisała akt współpracy z niemieckim samorządem Waldbronn. A 5 lat temu podpisaliśmy uroczyście akt współpracy pomiędzy Redą, Łowiczem i Liblińcem. Jest to przykład takiej partnerskiej współpracy miast Polski, które reprezentują różne kultury. Chciałbym na koniec z dumą powiedzieć, że dzięki wytrwałej pracy, zaangażowaniu, konsekwencji i zgody udało się nam dokonać wiele. Im więcej się różnych zadań wykonuje, tym bardziej widać, co jest jeszcze do zrobienia. Potrzeba zatem dalszego wysiłku, aby nasze miasto mogło się rozwijać - powiedział na zakończenie burmistrz Krzysztof Krzemiński.

Spośród zaproszonych gości głos zabrał senator Edmund Wittbrodt. Profesor mówił przede wszystkim o idei samorządności, o wstąpieniu do struktur Unii Europejskiej, wspominał także pierwsze wolne wybory.

- Dla mnie udział w tym spotkaniu samorządowym jest tym bardziej ważny, że samorząd jest elementem budowy społeczeństwa obywatelskiego. Nie ulega wątpliwości, że państwo jest wtedy silne, gdy bazuje na silnym samorządzie. Już w 1946 roku Lech Bądkowski powiedział, że realizacja idei samorządności to jest droga do prawdziwej niepodległości państwa. Wtedy wydawało się, że słowa te mają nikłą szansę na realizację. My w takim system funkcjonujemy krótko, bo zaledwie 22 lata. Pierwszy okres decentralizacji państwa nastąpił w 1990 roku. Dzisiaj możemy zauważyć, jak ważne były to przekształcenia, jak ważna była to transformacja. Do życia codziennego został wpisany dialog pomiędzy różnymi grupami społecznymi. Wszystkie jego podmioty są niezwykle ważne - stwierdził senator Edmund Wittbrodt.

Z zaproszenia na uroczyste obchody Dni Redy nie skorzystali posłowie Jerzy Budnik i Kazimierz Plocke. Gospodarze nie kryli swojego rozgoryczenia z powodu nieobecności parlamentarzystów. W weekend, mimo meczu Polska - Czechy, życiem tętnił Park Miejski. W sobotni wieczór na estradzie zaprezentował się bowiem K.A.S.A. (Krzysztof Kasowski), który przypomniał m.in. swój przebój "Ja Jestem Macho". Z niewielkim zainteresowaniem spotkał się koncert artystów Filharmonii Kameralnej z Sopotu. Być może dlatego, że rozpoczął się godzinę przed historycznym meczem Polska - Czechy.

Komentarze
Reklama