Czarny Łabędź

Piątek, 1 Kwiecień 2011

Darren Aronofsky zaskakuje. Każdy film tego reżysera można zaliczyć do gatunku tych niezwykłych, na które czeka się z niecierpliwością. Tak naprawdę to „Czarnym Łabędziem\" Aronofsky mógłby podsumować swoją reżyserską karierę.

W filmie tym znajdziemy nawiązania do poprzednich jego produkcji, zarówno pod względem stylistycznym jak i tematycznym. Mamy więc w „Black Swan\" do czynienia z motywem swego rodzaju klaustrofobii w metrze, który mieliśmy okazje zobaczyć również w „Pi\"- pierwszej produkcji Darrena.

Nietrudno stylistycznie powiązać również „Czarnego Łabędzia\" z „Zapaśnikiem\" (surowość scen), a niektóre sceny rodem z koszmaru sennego można by przypisać inspiracjom „Requiem dla snu\". Na szczęście reżyser zerwał z pustą formą znaną ze „Źródła\" oraz aż nazbyt czytelnym wyolbrzymieniem z „Requiem for a dream\" właśnie. „Czarny Łabędź\" doskonale podsumowuje więc dotychczasową twórczość Aronofsky\'ego.

Centrum tej opowieści jest Nina - perfekcyjna baletnica, która ma szansę na zagranie ważnej roli w przedstawieniu pt. „Jezioro Łabędzie\". W rolę głównej bohaterki wciela się zdobywczyni Oskara: Natalie Portman. Trzeba szczerze przyznać, że robi to ze zdumiewającym efektem. Obraz choroby psychicznej, która toczy Ninę, powolne zatapianie się w szaleństwie i ciągłe dążenie do osiągnięcia szczytów perfekcji przeraża i fascynuje jednocześnie. Aronofsky w \"Czarnym Łabędziu\" przedstawia świat tancerzy klasycznych od strony sali próbnej. Za pomocą obrazu udaje mu się pokazać nie tylko lekkie figury baletowe, finezyjne piruety, a przede wszystkim ból, trud i wysiłek równy treningom zapaśnika. Filmu został nakręcony subiektywną kamerą, która uważnie śledzi każdy ruch bohaterki, a dzięki licznym zbliżeniom, cierpienia baletnicy można przeżywać niemal fizycznie.

\"Czarny łabędź\" to bez wątpienia spójna, elektryzująca historia o dążeniu do perfekcyjności, próbie połączenia w sobie jasnej i ciemnej strony osobowości, a także opowieść o cenie, jaką tancerce przyszło zapłacić za wyzwolenie. Obowiązkowy tytuł dla fanów autorskiego kina na światowym poziomie. Obsesja, ideał, zatracenie, desperacja, poświęcenie, zguba- to wszystko zobaczycie w nowym dziele twórcy „Zapaśnika\". Jeżeli więc zachwycaliście się „Incepcją\", którą w gruncie rzeczy była tworem typowo rozrywkowym, to „Czarny Łabędź\" powinien okazać się w Waszym mniemaniu filmem dojrzalszym.

Komentarze
Reklama