Kibice vs Gryf, ciąg dalszy konfliktu w Wejherowie

Piątek, 11 Maj 2012
Wejherowo

Zgodnie z informacją jaka ukazała się 21 kwietnia na stronie Stowarzyszenia Kibiców Wejherowskiego Gryfa "Żółto-Czarni" organizacja ta zaprzestała swojej działalności. Powodem takiego stanu rzeczy jest wypowiedź prezesa wejherowskiego klubu p. Rafała Szlasa odnośnie kibiców.

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od "szalików niezgody", na których obok herbu wejherowskiego klubu znalazł się herb warszawskiej Legii. Szaliki miały być dodatkiem do biletu na mecz ze stołecznym klubem. Sprawa jednak się wyjaśniła i na prośbę stowarzyszenia szaliki były rozdawane po meczu jako pamiątka tego spotkania. Podczas rozmów z przedstawicielami kibiców Rafał Szlas oświadczył, że takich kibiców nie potrzebuje. Te słowa bardzo zabolały sympatyków żółto-czarnych. Było to o tyle bolesne, że włożyli oni swoje serca w pracę na rzecz klubu, stworzyli wspaniałą atmosferę podczas spotkań na Wzgórzu Wolności. Przez ten okres ludzie ci byli zawsze z klubem, wierni i oddani. W grupie ponad 400 osób wybrali się do Warszawy na ćwierćfinałowy mecz Pucharu Polski z Legią.

Zobacz również: Wejherowo biega - 19 maja, park miejski

Dziś sytuacja jak panuje na stadionie przypomina nam tę sprzed 5-6 lat, kiedy to Gryf grał w IV lidze. Na mecze wejherowskiej drużyny przychodzą nieliczni fani. W sporej mierze są to ludzie, którzy uczęszczają na spotkania żółto-czarnych od wielu lat. Osoby te przychodzą obejrzeć mecz jednak nie prowadzą aktywnego dopingu. Podczas dwóch meczy ligowych jakie odbyły się po wydaniu oświadczenia przez Stowarzyszenie doping prowadził sam Prezes Klubu Rafał Szlas. W ten sposób człowiek ten próbuje udowodnić to co powiedział. Grupa kibiców zgromadzona w "młynie" liczy ok. 30 osób, gdzie w rundzie jesiennej czy też podczas meczów pucharowych liczba na wynosiła min. 100. Przekorni mogą twierdzić, że doping był na wysokim poziomie o czym świadczą wyniki. Nie zapominajmy jednak, że mecze były z drużynami zajmującymi odległe miejsca w tabeli.

Ostatni mecz pucharowy pokazał, że konflikt pomiędzy Klubem, a Kibicami trwa i nie skończy się tak szybko. Na trybunach zasiadła skromna liczba kibiców, ok. 300. Doping był prowadzony przez około 30 osobową grupę młodych chłopaków w klubowych dresach świadczy o tym, że grają w juniorskich drużynach Gryfa. Kibice, którzy przez ostatnie lata prowadzili doping zgromadzili się za stadionem by obejrzeć zmagania piłkarzy.

Zobacz również: Gryf w półfinale Pucharu Polski

Podczas meczu można było słyszeć wiele obraźliwych okrzyków pod adresem Prezesa Rafała Szlasa. Swego niezadowolenia z postępowania zarządu wejherowskiego klubu nie kryli również kibice rumskiego orkana, którzy przyjechali obejrzeć grę swoich piłkarzy. Tego typu zachowania nie miały miejsca gdy dopingiem zajmowało się Stowarzyszenie Kibiców. Doping był kulturalny i na wysokim poziomie. Złośliwi przytwierdzą łatkę niekulturalnego dopingu Stowarzyszeniu Kibiców, należy jednak pamiętać, że stowarzyszenie zaprzestało działalności i nie ponosi odpowiedzialności za to co dzieje się na stadionie czy też w jego obrębie.

Czy po takim potraktowaniu Prezes Szlas zdobędzie się w końcu na słowo przepraszam, które jest winien wejherowskim fanom żółto-czarnych? Czy kibice wrócą na stadion? Do końca rozgrywek pozostały 4 kolejki, wejherowianie tracą do lidera 4 pkt. Już w najbliższą sobotę Gryf będzie znów grał przed własną publicznością. Mecz na szczycie odbędzie się 26 maja kiedy Gryf znów będzie podejmował u siebie drużynę z Rumi. Piłka leży po stronie Zarządu klubu.

Komentarze
Reklama
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020