Kickboxing w Powiecie Wejherowskim ma się dobrze

Piątek, 1 Styczeń 2016
Powiat Wejherowski

Wywiad z Rafałem Karczem, prezesem i głównym trenerem Wejherowskiego Stowarzyszenia Sportowego, a także  szkoleniowcem sekcji kickboxingu KTS-K GOSRiT Luzino. Karcz podsumował działalność i starty zawodników w 2015 roku.

Rafale, wiemy, że rok 2015 obfitował w sporo medali Twoich zawodników na ringu zarówno ogólnopolskim oraz międzynarodowym.

- Zgadza się. To był rok udany, bogaty w wiele wyjazdów na zawody. Zdobyliśmy sporo medali m.in. z Mistrzostw Polski, turniejów ogólnokrajowych, a także międzynarodowych. Bardziej szczegółowo opisujemy to w podsumowaniu roku, dostępnym na stronie internetowej naszego Klubu, zachęcam do lektury. Mnie przede wszystkim cieszy to, że widoczny jest rozwój naszych zawodników, ciągle brną do przodu, widać ich prawidłowe ukierunkowanie, a także ich ogromny zapał do zajęć. W tym roku mieliśmy sporo wyjazdów. Braliśmy udział w 16 turniejach, w tym w jednym na Słowacji.

Dużo wyjazdów na turnieje to zapewne poważne przedsięwzięcia organizacyjne, ale też finansowe?

- Jesteśmy wielką, zgraną drużyną sportową. Zarówno klubowicze, zawodnicy, rodzice młodszych zawodników, zarząd czy sympatycy, stanowią o sile naszego Klubu. Przedsięwzięcia organizacyjne, takie jak wyjazdy, czy inne cele statutowe są realizowane w sposób rzetelny i sprawny. Tutaj wszyscy pomagają, bo łączy nas wspólna „sprawa”. Prawdą jest natomiast, że wyjazdy na turnieje to dla nas duże wyzwanie jeśli chodzi o finanse. Gdyby nie sponsorzy, a przede wszystkim główny Sponsor DJ-Projekty Andrzej Herzberg & Tomasz Kowalski, a także Firma Soltar, czy PASJA KABAJUNI, nie moglibyśmy działać tak aktywnie jak działamy dziś. Często tzw. „sponsorami” są także sami rodzice zawodników, którzy dokładają niemałe pieniądze na wyjazdy swoich pociech. Jednak mimo wszystko radzimy sobie i to całkiem nieźle, a na tle drużyn kickboxingu z często o wiele większym budżetem od naszego wychodzimy bardzo dobrze.

Czy mógłbyś wymienić jeden, najwięcej dwa sukcesy sportowe, które w sposób szczególny cieszą Cię jako trenera i co te sukcesy wyróżnia sposród innych w roku 2015 osiągniętych przez Wasz Klub?

- Bardzo cieszę się ze wszystkich medali moich zawodników i uwielbiam patrzeć, jak oni cieszą się ze swoich mniejszych czy większych zwycięstw. Sczególnie cieszy mnie ciągły postęp Zuzi Kalbarczyk, która ostatnio na zawodach w Nowym Sączu w grudniu wygrała pewnie z bardzo dobrą zawodniczką, a tego samego roku w lutym na turnieju na Słowacji górą była wyraźnie jej przeciwniczka. Świadczy to o postępach Zuzi i jej wielkiej pracowitości. Ponadto cieszy mnie też ogromnie postęp i rozwój grupy juniorskiej naszego Klubu. W chłopakach tkwi wielki potencjał, oby go wykorzystali.

Rok 2015 przyniósł także sukcesy Tobie jako zawodnikowi?

- Po raz pierwszy w karierze sięgnąłem po tytuł Mistrza Polski seniorów w kickboxingu. Byłem już mistrzem młodzików, mistrzem młodzieżowym, ale w seniorach ten tytuł mi brakował. Ponadto cieszę się, że wywalczyłem także tytuł mistrza Polski Służb Mundurowych, a w Krynicy Zdrój było mi dane stać na najwyższym stopniu podium Pucharu Europy. To wszystko zasługa moich młodych zawodników, którzy mobilizują mnie swoimi sukcesami na macie. Jak widzę Filipa Stark, który ma obecnie lat 15, zaczynał trenować mając zdaje się lat 8, a dziś prawie wygrywa ze mną sparingi, to proszę mi uwierzyć, że monilizacja jest ogromna (śmiech)

Ile osób w roku 2015 trenowało w Wejherowskim Stowarzyszeniu Sportowym? Czy uważasz, że kickboxing to sport, który ma szansę znaleźć się kiedyś na Olimpiadzie? Czy widziałbyś nadzieje na występ na olimpiadzie waszych zawodników?

- W naszym Klubie czynnie trenuje ponad 120 osób. Są to w większości dzieci, a także młodzież. Mamy też osoby dorosłe, które trenują rekreacyjnie. Nasz Klub jest Klubem wielosekcyjnym. Wyróżniamy u siebie sekcje kickboxingu dzieci w Wejherowie i w Luzinie – razem to ok. 60 dzieci wieku do lat 13, sekcje kickboxingu dla młodzieży i dorosłych od 14 lat wzwyż, gdzie trenuje czynnie ok. 30 osób. Od 2013 roku działa z powodzeniem sekcja karate sportowego dla dzieci, której kierownikiem jest Tomek Hirsz. Tam trenuje ok. 30 dzieci. Warto tutaj wspomnieć, że  3 stycznia odbędzie się trening otwarty z elementami rywalizacji sportowej dla naszych młodych klubowiczów. Do udziału w tym wydarzeniu zgłosiło się blisko aż 80 dzieci, a to dzieci tylko z naszego Klubu!

Odnośnie Olimpiady, to oczywiście marzy mi się kickboxing na Olimpiadzie. Tak, widziałbym nadzieje olimpijskie. Chciałbym doczekać się kiedyś olimpiady z udziałem kickboxingu. Wiem, że są podjęte próby i działania w tym kierunku.

Plany na rok 2016?

- Chcielibyśmy podtrzymać dobrą passę, która trwa od kilku lat. Jak jedziemy na Mistrzostwa Polski, zawsze przywozimy medal lub kilka. Naszym celem także jest znalezienie sponsorów, którzy wzmocnią nasz budżet i umożliwią wyjazdy na turnieje rangi międzynarodowej poza granice kraju. Są w Klubie zawodnicy, którzy aby rozwijać się i uczyć, muszą walczyć z najlepszymi na świecie. Dlatego przede wszystkim poszerzenie grona sponsorów jest dla nas tak ważne. Chcielibyśmy być może otworzyć nową sekcję, ale na razie nie zdradzamy więcej szczegółów. Ponadto w planie mamy organizację kolejnej edycji akcji Zeszytu dla Uczniaka i kontynuowanie programu naszego Klubu - „Szansa dla Przedszkolaka”. Z moim współpracownikiem Tomkiem Hirsz mamy wciąż nowe pomysły, chcemy wcielić niektóre z nich w życie.

Co można życzyć całej Waszej Drużynie w roku 2016?

- Na pewno przede wszystkim zdrowia, szczęścia i wytrwałości. Reszta się ułoży, bo systematyczną pracą można zdziałać bardzo wiele. Pozdrawiam wszystkich sportowców oraz osoby, które nas wspierają i nam kibicują! Szczęśliwego Nowego Roku!

Dziękujemy za rozmowę!

 

 

 

Komentarze
Reklama