Mściwi katolicy! Tak starosta nazwał mieszkańców

Sobota, 5 Kwiecień 2014
Powiat Wejherowski

Mieszkańcy z ul. Sikorskiego twierdzą, że właśnie tak nazwał ich starosta Józef Reszke (Platforma Obywatelska) podczas spotkania, które miało być poświęcone rozwiązaniu problemu parkowania na drodze powiatowej ul. Sikorskiego w Wejherowie.  Takie obraźliwe określenie i przykre potraktowanie oburzyło mieszkańców, którzy szukali pomocy w ważnej dla nich sprawie.

O problemie parkowania pisaliśmy w poprzednim numerze „Pulsu” (nr 6/69, 20 marca). Niezależnie od tego, kto ma rację w tym sporze, Czytelników szczególnie oburzyły słowa, które miał wypowiedzieć starosta i dlatego do tematu wracamy. Jak informowaliśmy, kilkoro mieszkańców ul. Sikorskiego skarży się, że nie mogą zatrzymać się na miejscach postojowych przed swoimi domami, tak jak inni użytkownicy, gdyż zatoczki zajmowane są cały czas przez pracowników firmy z sąsiedniej posesji. Ich zdaniem firma ta, wzorem drugiej działającej po sąsiedzku, powinna wpuszczać samochody pracowników na swoją posesje albo zrobić dla nich miejsce z tyłu domu, od strony torów kolejowych.

  • Do mnie przyjeżdża regularnie opiekunka lub pielęgniarka, czasami lekarz. Nie mają się gdzie zatrzymać - skarży się ponad 80-letnia wejherowianka, mieszkająca w jednym z sąsiednich domów.

Na wniosek mieszkańców wreszcie przy parkingu pojawił się znak zakaz postoju  z wyłączeniem mieszkańców wspomnianych posesji. Autorzy wniosku zapewniają jednak, że nie chodziło im o zakaz, a jedynie o ograniczenie czasu parkowania. Jednak po około trzech tygodniach znak … zdjęto, bez powiadomienia mieszkańców i wyjaśnienia im dlaczego tak się stało. Zainteresowani właściciele posesji przy ul. Sikorskiego zapytali o to w kolejnym piśmie do Starostwa, pisali też i dzwonili do Zarządu Drogowego. W końcu poirytowani udali się do starosty Reszke wyjaśnić sprawę.

Wrzaski i oszczerstwa

Oto jak mieszkańcy relacjonują przedbieg tego spotkania w piśmie do Marszałka Województwa Pomorskiego i do Wojewody Pomorskiego, do których zwrócili się o interwencję zdesperowani zachowaniem Józefa Reszke:

„Pan Starosta nie dał nam w ogóle dojść do słowa i krzyczał na nas cytat „że MY jesteśmy mściwymi katolikami …”.  Nie rozumiemy takiego zachowywania, słowa te padały parokrotnie podczas wrzasków, przez które nie byliśmy w stanie się porozumieć. My nie jesteśmy „mściwymi katolikami” tak jak to ujął starosta, tylko ludźmi którzy chcieli załatwić sprawę „na swoim podwórku” czyli w starostwie, aby sprawa nie poszła dalej. Nasze argumenty tak twierdzi starostwa są tu znów cytat ”bezpodstawne i do niczego”. Skąd starosta może o tym wiedzieć skoro przez jego podniesiony głos i oszczerstwa kierowane w naszą stronę nie mogliśmy normalnie porozmawiać”.

Ten opis zdarzenia wszystko wyjaśnia. 

  • Nigdy wcześniej nie zostałam tak potraktowana przez urzędnika czy przedstawiciela władz samorządowych - mówi jedna z pań, której należy się szacunek choćby z racji wieku.

Dlaczego katolik jest mściwy?

Nie wiemy dlaczego Józef Reszke akurat katolika miał obdarzyć cechą mściwości. Skąd takie zestawienie? Czy gdyby chodziło o ateistę czy protestanta to nie byłby mściwy? Czy  zdaniem J. Reszke – mściwość to jakaś charakterystyczna cecha katolików, że takim epitetem miał potraktować mieszkańców? Czy może takie jest nastawienie do katolików lokalnej Platformy Obywatelskiej, której Józef Reszke jest szefem?

Z uwagi na pytania od Czytelników, którzy są sprawą zbulwersowani postanowiliśmy wystąpić do starosty Józefa Reszke o wyjaśnienia. Do tematu wrócimy.

Komentarze
Reklama