Nasza czytelnika szuka świadków wypadku w Rumi

Sobota, 15 Wrzesień 2012
Rumia

Do naszej redakcji zgłosiła się jedna z czytelniczek naszego portalu z prośbą o nagłośnienie informacji o wypadku. Związku z tym, iż zdarzenie miało miejsce w Rumi, również przyłączymy się do poszukiwań.

  • Wypadek którego byłam bezpośrednim świadkiem wydarzył się 12 września br. ok. godz. 18.20 w Rumi na skrzyżowaniu ulic Włókiennicza i Górnicza w pobliżu galerii Rumia. W ulicę górniczą skręcałam z głównej Jana III Sobieskiego jadąc za czarnym suvem (marka mitsubishi lub kia, model raczej z tych mniejszych suvów). Z góry ulicy górniczej zjeżdżał rowerzysta czarny suv skręcał w tym samym momencie w  lewo w ulicę Włókienniczą. Nie pamiętam czy suv zasygnalizował manewr skrętu, byłam bezpośrednio za nim, gdy w momencie kiedy rozpoczął manewr skrętu w lewo zderzył się z rowerzystą, który jechał prosto z ulicy górniczej. Rowerzysta uderzył w okolice prawego przedniego światła czarnego suva po czym razem z rowerem przeleciał przez maskę auta i upadł 3 m dalej na chodnik - relacjonuje zdarzenie Pani Anna.
  • Natychmiast się zatrzymałam na poboczu, wysiadłam ze swojego auta aby sprawdzić w jakim stanie jest poszkodowany. Widząc, że poszkodowany jest przytomny wróciłam po telefon do samochodu i  zadzwoniłam po karetkę. Zostałam przy poszkodowanym sprawdzając co chwilę jego stan i rozmawiając z nim aby zachował przytomność. Karetka przyjechała po ok. 4 minutach. Sprawca wypadku był nadal na miejscu, za chwilę też pojawił się syn sprawcy spisując dane i telefon poszkodowanego - dodaje nasza czytelniczka

Niestety w amoku całej sytuacji i skupienia swojej uwagi na osobie poszkodowanej Pani Anna nie zapisała ani danych sprawcy, ani jego numerów rejestracyjnych, ani marki samochodu, który spowodował wypadek. Pani Anna wzięła natomiast numer telefonu od poszkodowanego, którego zapewniała że będzie świadkiem w  sprawie. Po tym jak poszkodowany został zabrany do karetki nasz czytelniczka odjechała na spotkanie, na które byłam umówiona w  pobliżu miejsca zdarzenia.

  • Pół godziny później wracając ze spotkania przejeżdżałam koło miejsca zdarzenia w którym była policja. Przekazałam im informacje odnośnie zdarzenia i dowiedziałam się, że sprawca wypadku odjechał nie pozostawiając po sobie żadnego śladu - mówi zdenerwowana Pani Anna.
  • Rozmawiałam z poszkodowanym mężczyzną i dowiedziałam się że ma obie nogi połamane i że odbędzie się operacja. Lekarze szacują, że minie rok do czasu kiedy odzyska on sprawność - dodaje.

Wszystkich, którzy interesuje los poszkodowanego oraz żeby sprawca wypadku odpowiedział za zdarzenie przed sądem prosimy o pomoc w jego poszukiwaniu.

  • Sprawca wypadku to mężczyzna między 50-60 rokiem życia siwy, krótko obcięty z siwą brodą, wydaje mi się że był w okularach chociaż nie jestem pewna na 100%, auto jakim spowodował wypadek to czarny suv marki mitsubishi lub kia - opisuje Pani Anna.

Będziemy wdzięczna za pomoc i informacje które uda się Państwo w tej sprawie zgromadzić. Oczywiście wszystkie informacje prosimy przekazywać do najbliższego posterunku policji.

Komentarze
Reklama