Obrona (nie)konieczna

Wtorek, 16 Listopad 2010

Wiele osób pyta, jak można bronić się przed bezpośrednimi aktami agresji. Zawsze pada odpowiedź: w taki sposób, aby nie przekraczać granicy obrony koniecznej. Czym zatem jest „obrona konieczna".

Obrona konieczna jest to okoliczność wyłączająca bezprawność czynu zabronionego. Obrona przed bezprawnym zamachem (atakiem) jest prawem gwarantowanym przez obowiązujący w Polsce Kodeks karny z 1997 roku.

Nie każdy zamach na dobro własne lub innej osoby uprawnia do podjęcia obrony. Podjęcie obrony koniecznej uzasadnia tylko zamach, który jest bezprawny (czyn jest sprzeczny z obowiązującym prawem), bezpośredni ( musi powodować bezpośrednie niebezpieczeństwo dla zagrożonego dobra) i rzeczywisty (zamach musi istnieć w rzeczywistości, a nie w wyobraźni rzekomo napadniętego).

Istotą działania w obronie koniecznej jest odpieranie zamachu. Adresatem tych działań jest tylko napastnik i jego dobro.

Przepisy karne wymagają, aby środki obrony nie przekraczały granicy konieczności w zakresie siły i rodzaju, czyli aby były niezbędne dla odparcia zamachu. Jeżeli przekroczymy granicę niezbędności, to jednocześnie przekroczymy granicę obrony koniecznej.

Tak wygląda teoria. W praktyce jednak bardzo ciężko określić, co mieści się, a co już nie w granicach obrony koniecznej. Należy pamiętać, że ofiarom ataku towarzyszy szok oraz działanie pod wpływem stresu i adrenaliny. Niestety bardzo często przekraczają granice obrony i z ofiar stają się przestępcami.

Przykład: Idziemy parkiem. Atakuje nas napastnik bez żadnej broni. Jeżeli obezwładnimy go na ziemi bez wywoływania zbędnych obrażeń, to nie przekraczamy granicy obrony koniecznej. Jeżeli natomiast spowodujemy bardzo rozległe obrażenia, wtedy przekroczymy granice. Dokonamy tego również, jeżeli zaatakujemy napastnika w akcie zemsty później, na przykład na następny dzień.

Problem wyjaśnił serwis: www.web-writer.pl

Komentarze
Reklama