Od przegranej do przegranej

Sobota, 29 Wrzesień 2012

W sobotę WKS Gryf ORLEX Wejherowo podejmował u siebie MKS Kluczbork. Na Wzgórzu Wolności pojawiło się zaledwie ośmiu sympatyków drużyny gości. Jednak to oni mieli powody do radości. Gospodarze polegli 1:4, passa meczy nieprzegranych u siebie została przerwana. Jest to druga tak dotkliwa porażka wejherowian.

Na wejherowskim stadionie zgromadziło się ok. 500 kibiców, wśród fanów wejherowskiej drużyny znaleźli się sympatycy gdyńskiej Arki w liczbie ok. 100 osób. Takie wsparcie kibicowskiej zgody wróżyło wspaniały doping na Wzgórzu Wolności. Nic jednak bardziej mylnego, fani gdyńskiego zespołu przyszli sobie po prostu obejrzeć mecz. Spotkanie rozpoczęli podopieczni Grzegorza Nicińskiego i od razu przeszli do gry ofensywnej. Po ostatniej porażce z Bytovią żółto-czarni chcieli pokazać się swoim kibicom z jak najlepszej strony. Początek spotkania należał do wejherowian. Doskonale spisywał się Grzegorz Gicewicz. W 21 minucie kibice wejherowian mogli cieszyć się ze zdobycia bramki. Chwilę później z okolic linii bocznej rzut wolny wykonywał Grzegorz Gicewicz, strzelił prosto do bramki. Gol jednak nie został uznany, sędzia dopatrzył się spalonego. W ciągu kilku minut przed żólto-czarnymi pojawiła się kolejna szansa na podwyższenie wyniku. Do piłki ponownie podszedł Gicewicz, tym razem jednak strzelił obok bramki. Prtzed kolejną szansą z rzutu wolnego stanął Łukasz Pietroń, który również chybił. Wszystko wskazywało, że podopieczni Grzegorza Nicińskiego będą do szatni schodzić prowadząc. Jednak w 45 minucie goście zdobyli swoją pierwszą bramkę. Był to gwóźdź do trumny. Bramka zdobyta tuż przed gwizdkiem sędziego odbiła się na grze wejherowian, a właściwie dodała skrzydeł piłkarzom z Kluczborka.

Po przerwie z większą pewnością siebie do gry wyszli podopieczni Andrzeja Konwińskiego. W 50 minucie meczu goście strzelili kolejną bramkę prowadząc od tej pory 2:1. Osiem minut później było już 3:1. W grę piłkarzy z wejherowa wdarła się nerwowość. Grzegorz Niciński dokonał dwóch zmian, na boisko weszli Szlas i Felisiak. Jednak świeżość tych zawodników niewiele wniosła w grę zespołu. Piłkarze z Kluczborka wykorzystali słabą postawę wejherowian i strzelili kolejną bramkę.

Na kilkanaście minut przd końcowym gwizdkiem kibice zaczęli opuszczać stadion. Tak słabo wejherowianie nie zaprezentowali się już dawno. Gdzie ta drużyna, która jescze kilka miesięcy temu pokonała dwie ekstraklasowe drużyny? Kibice zgromadzeni na stadionie również nie pomagali swoim piłkarzom. Doping po raz pierwszy w tym sezonie, jak i od kilku lat był na bardzo niskim poziomie. Fani wejherowskich kopaczy zrywali się do śpiewu tylko w momentach kiedy ich drużyna znajdowała się w sytuacjach podbramkowych.

WKS Gryf ORLEX Wejherowo - MKS Kluczbork 1:4

Bramki: Gicewicz (21') - Hober (45'), sam. (51') Kojder (58'), Niziołek (88')

Komentarze
Reklama
Gdynia
Nowy odcinek buspasa na Hutniczej

Nowy odcinek buspasa na Hutniczej

Piątek, 18 Wrzesień 2020
Finał AMP w siatkówce plażowej 2020

Finał AMP w siatkówce plażowej 2020

Środa, 16 Wrzesień 2020
Trwa remont ulicy Unruga w Gdyni

Trwa remont ulicy Unruga w Gdyni

Czwartek, 3 Wrzesień 2020
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020