Piąte zwycięstwo z rzędu wejherowskich Tytanów

Niedziela, 18 Październik 2015
Wejherowo

Piąte zwycięstwo z rzędu odnieśli szczypiorniści Tytanów Wejherowo. Tym razem, odprawili z kwitkiem zespół Cartusi Kartuzy pokonując ich 26:22 (12:11).

Tytani po dwóch ostatnich porażkach z Cartusią ( jedno w lidze, drugie towarzyskie) wyszli na mecz bardzo zmotywowani. W pierwszych minutach gry prowadzenie 4:1, a później 7:3 mogło wskazywać, że mecz będzie pod kontrolą gospodarzy. Niestety w piętnastej minucie goście wzięli się za odrabianie strat. Na siedem minut przed zakończeniem połowy doprowadzili do remisu 9:9, by do przerwy przegrywać zaledwie jedną bramką 12:11. W drugiej połowie ciężar zdobywania bramek wzięli na siebie, najskuteczniejsi wśród Tytanów, Mateusz Kożanowski oraz Tomasz Bartoś. Piękne, akcje skrzydłami, a także szybkie kontry sprawiły, iż w 39 minucie Tytani odskoczyli rywalom na sześć oczek 19:13. Późniejszy fragment gry to wymiana ciosów, aż do 45 minuty. Goście wtedy zaczęli wykorzystywać błędy Wejherowian i strzelili kolejne pięć bramek, nie tracąc ani jednej (22:21). Na szczęście,w końcówce, dzięki twardej obronie i fantastycznie broniącemu przez cały mecz Damianowi Nowosadowi, Tytani wygrali spotkanie 26:22.

- Super mecz! W pamięci cały czas mi siedział nasz przegrany sparing z Kartuzami,dlatego przed tym spotkanie miałem podwójną motywację, abyśmy to my zwyciężyli. Dzisiaj bardzo dobrze mi się broniło, dlatego można powiedzieć,że cieszę się potrójnie. - powiedział Damian Nowosadowski, bramkarz wejherowskich szczypiornistów. 

Bardzo dobre spotkanie rozegrał również goalkeeper z Kartuz, Damian Zieliński, który nie ukrywał ,że celem Cartusi było zwycięstwo w tym meczu...

- Niestety nie weszliśmy w ten mecz za dobrze. W końcówce jeszcze odrobiliśmy straty, ale jak zwykle na początku drugiej części znowu zagraliśmy słabo i rywal odskoczył na kilka bramek. Niestety nie zdołaliśmy odrobić straty punktowej, przegraliśmy mecz i nie zdobyliśmy punktów. - powiedział Damian Zieliński, bramkarz gości. 

Również trener gości Jarosław Frankowski był mocno zdenerwowany postawą swoich podopiecznych...

- Gratuluję, Tytanom zwycięstwa. Mecz był emocjonujący, natomiast moja drużyna zagrała poniżej oczekiwań. Mógłbym się pokusić o stwierdzenie, że oprócz spotkania z Kęsowem był to nasz najgorszy mecz w tym sezonie. Nie wiem czemu, ale byliśmy spięci , graliśmy z tremą i popełnialiśmy dużo błędów, szczególnie w obronie. - dodał po meczu Jarosław Frankowski

W weselszym tonie, wypowiadał się natomiast szkoleniowiec Wejherowian Paweł Paździocha :

- Stworzyliśmy fajne widowisko i wygraliśmy kolejny mecz z rzędu. Po raz pierwszy w tym sezonie obrona zafunkcjonowała na naprawdę wysokim poziomie. Było dużo walki, zaciętości i to się chwali. Na pewno wyróżniłbym naszego bramkarza, który rozegrał najlepszy mecz w sezonie. - cieszył się Paweł Paździocha, trener Tytanów

Bramki dla Tytanów zdobywali: Kożanowski - 10, Bartoś - 9, M.Wicki, Poerling - 2, Brzeski, Lewicki, Wicon - 1

 

 

Komentarze
Reklama
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020