Prezydent Wejherowa odpowiada opozycji

Niedziela, 22 Czerwiec 2014
Wejherowo

Podczas spotkania z mediami Prezydent Krzysztof Hildebrandt oraz Wiceprzewodniczący Rady Wojciech Kozłowski podsumowali wykonanie budżetu Wejherowa w 2013 r. oraz odpowiedzieli na zarzuty opozycyjnej Platformy Obywatelskiej.

W zeszłym tygodniu Rada Miasta Wejherowa udzieliła absolutorium Prezydentowi Wejherowa za rok 2013. (http://male-trojmiasto.pl/aktualnosc/102395/absolutorium-dla-prezydenta-wejherowa-za-2013-rok)

Podczas spotkania z dziennikarzami włodarze miasta podsumowali miniony rok, zaś przede wszystkim odnieśli się (stanowisko prezentujemy poniżej) do zarzutów opozycji jakie pojawiły się po sesji absolutoryjnej w mediach.

"Wejherowska Platforma Obywatelska podaje informacje nieprawdziwe dotyczące absolutorium prezydenta Krzysztofa Hildebrandta za zeszły rok, manipuluje tymi informacjami, czasami są to - nazwijmy rzecz wprost - zwykłe bzdury.

Ma to na celu wprowadzenie mieszkańców Wejherowa w błąd, stworzenie fałszywego obrazu tego co dzieje się w mieście. Zresztą te działania radny Jacek Gafka i spółka prowadzą od dłuższego czasu. Chcemy odnieść się do paru punktów, które krytykowała opozycja.

1.Niewykonanie budżetu miasta w 2013, środki które zostały na koniec roku i nie był wykorzystane.

7 mln zł tzw. „wolnych środków” na koniec roku to wynik oszczędności. Prezydent działa jak dobry gospodarz, oszczędza pieniądze, gromadzi je, aby potem zaproponować ich wydatkowanie na różne duże zadania. I tak też się stało, z oszczędności z roku 2013 realizowane będą w 2014 r. przede wszystkim drogi. Prezydent nie wydaje pieniędzy na byle co, na szybkiego, po to tylko, aby je wydać "na siłę" do końca roku. Tak chce rządzić Jacek Gafka? Zarzuty wejherowskiej PO są kuriozalne.
Poza tym oszczędności pochodzą głównie z drugiej połowy rok, kiedy dopiero powoli zaczynało być wiadomo ile zostanie pieniędzy i nie było możliwości ich wydatkowania do końca grudnia.

2,1 mln to środki "znaczone" na zadania w toku, które rozpoczęły się np. w połowie 2013 r. i przechodzącą na 2014 r.

1 mln zł to rezerwy i poręczenia. Są one obowiązkowe i przeznaczone np. działania w razie klęsk żywiołowych. Nikt nie będzie wywoływał klęski żywiołowej tylko po, aby wydać pieniądze i zadowolić radnych PO.

2. Zadłużenie miasta.

Nie jest prawdą, że Wejherowo ma wysokie zadłużenie. Wręcz przeciwnie.

Jak obiektywnie opisać zadłużenie? Najlepiej porównać z innymi samorządami i odnieść się do limitów wynikających z przepisów.

Dane z Ministerstwa Finansów są na stronie internetowej. Zachęcamy radnych PO, aby je przeczytali. Szkoda, że tego nie zrobili. Na 123 miasta o gminy w województwie pomorskim wskaźnik zadłużenia Wejherowa jest na 81 miejscu, tzn. 80 samorządów jest zadłużonych bardziej niż Wejherowo, a 42 mniej. To jest dobry wynik. Wskaźnik ten wynosi na koniec 2013 r. 26,2 %, a przepisy dopuszczały próg 60 %, czyli nie wykorzystywaliśmy nawet połowy limitu. Sami Państwo widzicie, że to co mówi radny Gafka i spółka o rzekomo wysokim zadłużeniu nie znajduje odzwierciedlenia w faktach, to oszukiwanie wejherowian.

Wejherowo ma właściwy poziom zadłużenia, bowiem za niskie też nie jest dobre. Mogłoby świadczyć o tym, że miasto nie wykorzystuje swoich możliwości kredytowych i nie robi możliwych do wykonania inwestycji. My z kredytów dołożyliśmy do dotacji unijnych i dzięki temu można było zrobić takie zadania, jak zagospodarowanie Park Miejskiego, rewitalizację ul. Wałowej i terenów przyległych czy nowy WCK - Filharmonię Kaszubską.

3. Promocja, strona internetowa.

Zarzuty radnego Gafki i spółki dotyczą w istocie tego, że nasza strona internetowa jest zbyt dobra, zbyt profesjonalna. To boli wejherowską PO i to jest śmieszny zarzut. Czy to znaczy, że mamy robić jakąś amatorszczyznę, internet rodem z poprzedniej epoki?

Strona internetowa miasta Wejherowa jest bardzo nowoczesna i profesjonalna. Jest to strona multimedialna z materiałami wideo. Są one wysokiej jakości, mają dużą oglądalność, czasami kilka tysięcy wejść i wykorzystują je także dziennikarze i redakcje, co jest dobrą rekomendacją pracy zespołu promocji.
Chcemy równać do najlepszych samorządów, materiały wideo są też np. na stronach internetowych Gdańska czy Gdyni. Taka promocja przynosi efekty. Docieramy do turystów wypoczywających nad morzem i przyjeżdżają oni do Wejherowa coraz liczniej, co widać. Przebiliśmy się też z informacją do mieszkańców Trójmiasta. Odwiedzają nasze miasto, kalwarię czy też park.

Oczywiście informujemy mieszkańców Wejherowa o tym, co dzieje się w ich mieście, co robi prezydent, urząd, itd. To normalne, nie ma tu nic nadzwyczajnego. Mieszkańcy mają prawo do informacji z pierwszej ręki o tym, co dzieje się w Wejherowie. Nie jest to żadna propaganda, a normalna informacja. Nie wiem czemu wejherowska Platforma chce ukrywać informacje przed mieszkańcami. Boi się tego, że jest coraz lepiej?

Różne samorządy na różne sposoby wykonują działania promocyjne. My akurat zatrudniamy ludzi w urzędzie, nie zlecamy tych zadań firmom zewnętrznym. Uważamy, że to umożliwia szybsze i tańsze działanie, bowiem nie ma zysku właściciela firmy, jak przy zleceniach zewnętrznych, a koszty pracowników i tak trzeba ponieść w każdym przypadku.

Wydatki promocyjne to ok. 5 promili, czyli pięć tysięcznych, budżetu miasta, a więc relatywnie mało. Obraz przedstawiany przez opozycję jest zatem nieprawdziwy.

Ogłoszenia prasowe.

Zgodnie z przepisami każdy urząd musi pewne informacje publikować, ma taki obowiązek i to robimy. Smutne, że nie wiedzą o tym urzędnicy starostwa powiatowego, czyli radni Gafka i Szczygieł.
Wybieramy te tytuły prasowe, które są tańsze, aby ograniczać koszty, oczywiście przy zachowaniu pewnego poziomu gazety. Zarzuty danego Gafki i spółki o nadmierne koszty czy jakąś propagandę są bez sensu.
W dodatku opozycja sama sobie zaprzecza. Raz mówi, że za dużo wydajemy na ogłoszenia, na promocję, a potem, że nie były dostatecznie rozreklamowane nowe obwody do głosowania przy wyborach do Parlamentu Europejskiego. No jak to zrobić, bez ogłoszeń i bez kosztów? Niech wejherowska Platforma się zdecyduje, bo w tym amoku zapędziła się z krytyką. Raczej jeszcze więcej ogłoszeń było potrzebnych, może ich zabrakło, ale właśnie staramy się oszczędzać.

Na koniec chciałem powiedzieć o promocji projektów unijnych, do czego jesteśmy zobowiązani i tu sparafrazuję słowa rzeczniczki rządu Pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z PO. Pamiętacie zapewne dyskusję o ponad 7 mln zł wydanych przez rząd PO na spot promujący 10-lecie Polski w Unii Europejskiej i to co odpowiedziała Pani Rzecznik na zarzuty opozycji.
Można zatem powiedzieć tak: Gdyby radni Gafka i Szczygieł bardziej interesowali się sprawami Unii Europejskiej, to by wiedzieli, że jest taki wymóg, aby promować projekty z UE.

Podsumowując, nie zależnie od tego co powiedziałem, zauważyć należy, że wejherowska Platforma Obywatelska w zasadzie nie ma do czego przyczepić się w mieście, wybrała sobie trzy tematy. Obecnie radny Gafka i spółka już nawet nie opowiadają – jak rok temu – że w Wejherowie nie buduje i nie remontuje się dróg. I pomimo tego, że wejherowska PO przeszkadza jak może, miasto się rozwija. Z korzyścią dla mieszkańców.”

Komentarze
Reklama