Przeżyć przeszczep! Pomóżcie Arkowi z Rumi

Czwartek, 20 Luty 2014
Rumia

Organizując w zeszłym roku niezbędny przenośny koncentrator tlenu dla Arka, wierzyliśmy, że doczeka wiosny. Udało się! – wiosna przyszła, a dzięki udzielonej pomocy Arek mógł spędzić choć troszkę czasu w przydomowym ogrodzie w promieniach słońca przebijających przez zielone liście drzew dalej oczekując na przeszczep mający uratować jego życie.

Ale wiosna minęła. Minęło lato i zima, a stan Arka nieustannie się pogarszał. Mukowiscydoza w dalszym ciągu siała zniszczenie. Arek i jego rodzina z niecierpliwością czekali na jakiekolwiek wiadomości z kliniki w Zabrzu, która wyrażała wolę wykonania u Arka skomplikowanej operacji mającej uratować jego życie – jednoczesnego przeszczepu płuc i wątroby. Zamiast działania pojawiło się jednak unikanie telefonów, kontaktów i jakiejkolwiek decyzji. A czas uciekał nieubłaganie pozwalając mukowiscydozie na szerzenie zniszczeń.

Z Arkiem było coraz gorzej. Choć za każdym razem wydawało się, że gorzej już być nie może… Utracona nadzieja, powolne umieranie… Jak się okazało klinika w Zabrzu zdecydowała, że nie podejmie się operacji. Sprawa została przekierowana do Szczecina. Ta decyzja zajęła tyle miesięcy! Miesięcy bezsilności, czekania, proszenia, błagania. I stałego pogarszania się stanu Arka.

Światełkiem w tunelu Arka okazał się być szpital w Szczecinie –Zdunowo i ogromne serca pracujących tam lekarzy. Tam okazało się także, że procedury nie są problemem nie do przejścia. Że lekarz może odebrać telefon, lub oddzwonić. Ba! - że lekarz może sam zadzwonić do Arka z zapytaniem - jak się czuje. Arek jest już w Szczecinie. Czeka na dawcę. Lekarze oszacowali, że znajdą go w kilka tygodni.

Niestety Arkowi odebrano bezcenny czas. Niedawno trafił na OIOM ze znacznym pogorszeniem stanu zdrowia. Jest bardzo źle, ale chłopak nie poddaje się. Wie, że będzie pierwszy w Polsce, że może być światłem dla tych wszystkich muko – ludków, dla których przeszczep będzie jedyną drogą. Sam przeszczep, to jednak nie koniec walki. Aby organizm Arka nie odrzucił nowych organów potrzebne są specjalistyczne leki oraz środki na dalsze leczenie.

Jesteśmy pewni, że Arek przejdzie przeszczep. Jesteśmy pewni, że Arek dotrwa, przejdzie dzielnie operację, że szansa na życie jest mu pisana. Niestety obecnie posiadamy środki na miesiąc leczenia Arka. Nie mamy nic, aby pomóc mu po przeszczepie.

Dla Arka jest to ostatnia szansa na życie. Źle wykorzystana zabierze mu to, co najcenniejsze - życie. 50 000 złotych, to rok życia Arka po przeszczepie. Jeśli kochasz życie tak, jak Arek, dorzuć się do jego nadziei.

Aby pomóc Arkowi wystarczy wejść na stornę www.siepomaga.pl/f/ptwmgdansk/c/1232

Komentarze
Reklama