Rafał Karcz o rozwoju kickboxingu w Wejherowie i Luzinie

Środa, 3 Wrzesień 2014
Małe Trójmiasto

Wejherowianin od urodzenia, 28 letni instruktor kickboxingu, boksu i karate sportowego, jeden z najwszechstronniejszych zawodników sportów walki (walczył w semi, light, full contact), prawie 20-letnie doświadczenie w sportach walki. Mowa o wielokrotnym mistrzu Polski w kickboxingu, zdobywcą medali na zawodach rangi Pucharu Świata w kickboxingu. W wywiadze wyłącznie dla male-trojmiasto.pl – Rafał Karcz.

Rafał, skąd zainteresowanie sportami walki, gdzie był Twój początek drogi sportowca?

  • Mój początek sięga roku 1993, kiedy to rodzice, za moją namową (po obejrzeniu filmu „Krwawy Sport z Jean Claude an Damme'em) zapisali mnie na karate, do szkoły Rudolfa Simenaka i Leszka Stachewicza – tym trenerom zawdzięczam sporo dobrego, to oni zarazili mnie zamiłowaniem do sztuk walki. Po 5 latach przerwałem treningi karate. W tym czasie grałem w piłkę nożną, unihoheja, aż 7 lat także jeździłem konno. Po przerwie, w roku 2001, na dobre wróciłem do walki, tym razem na kickboxing zapisał mnie brat Bartek i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Dzięki m.in. Bartkowi i moim rodzicom, znalazłem swój sposób na życie.

Co było później?

  • Później to już nie tak odległa historia. W 2005 roku zostałem powołany w skład reprezentacji Polski i tam miałem przyjemność trenować pod okiem Piotra Siegoczyńskiego, pierwszego w historii polskiego kickboxingu Mistrza Świata w tym sporcie. Dzięki niemu, kolegom i koleżankom z drużyny narodowej, poznałem tak naprawdę tajniki kickboxingu. Dla Polski walczyłem do 2010 roku. W 2006 roku ukończyłem kurs instruktorów i rok później założyłem własną działalność sportową. Dziś jest to Stowarzyszenie Kultury Fizycznej Wejherowskie Stowarzyszenie Sportowe.

Masz na swoim koncie wiele sukcesów. Które zaliczyłbyś do tych najważniejszych?

  • Sukcesy to wynik m.in. ciężkiej pracy na treningach, zaangażowania i wielu wyrzeczeń. Uważam, że wszystkie osiągnięcia są na tyle istotne, ile kosztowały mnie zdrowia i poświęcenia na treningach i w walce. Do tych najbardziej prestiżowych zaliczam srebro Pucharu Świata w kickboxingu light contact, brąz w Pucharze Świata full contact oraz cztery brązowe medale w formule semi contact tej samej rangi zawodów. Są to imprezy wysokiej rangi, największej i najlepszej organizacji kickboxingu na świecie – WAKO i nikt tego nie jest w stanie podważyć.

Teraz chyba już najważniejsze starty masz za sobą. Jak wypełniasz lukę? Co dostarcza Ci tyle adrenaliny, co Twoje walki. Na pewno tego brakuje.

  • Teraz najważniejsi są moi podopieczni. Mam pod swoim okiem wspaniałe dzieci i młodzież, które nawet osiągają bardzo znaczące wyniki sportowe. Wprowadziłem dwie zawodniczki do Kadry Polski w kickboxingu. Nigdy nie udało mi się zdobyć Pucharu Świata w kickboxingu WAKO, uczyniły to za mnie dziewczyny – Zuzia Kalbarczyk (dwa razy) oraz Kornelia Szymańska. Ponadto mam wielu świetnych, młodych zawodników, wszystkich nie sposób wymienić. Jest też Nikola Siecińska, z którą wiążę spore nadzieję. Mam zarówno podopiecznych w gronie dzieci, kadetów, juniorów (np. Patrycja Hinc, wicemistrzyni Polski w kickboxingu juniorów), seniorów. Tak więc w każdej grupie wiekowej są zawodnicy, którzy mogą próbować swoich sił na zawodach centralnych i międzynarodowych.

No właśnie, takie wyjazdy sporo kosztują. Twój Klub jak znajduje środki ba utrzymanie i wyjazdy?

  • No i tutaj zaczynają się schody. Obecnie posiadamy dwóch sponsorów, sponsor główny to Design Joomla Projekty – Firma z siedzibą w Wejherowie, mamy też Elektryczne Instalatorstwo, Firma Bartka Komkowskiego, która czasami nas wspomaga w miarę możliwości. Otrzymujemy dotację z miasta Wejherowa oraz z Gminy Wejherowo. To jednak zdecydowanie wciąż za mało. Szukamy Sponsorów, tych drobniejszych, ale także Sponsora strategicznego, dzięki któremu moglibyśmy zaplanować budżet klubu na cały sezon, na razie tego robić nie możemy. Cały czas wysyłamy oferty do firm, ale bezskutecznie. Nam są potrzebne zdecydowanie mniejsze nakłady finansowe niż piłce nożnej. Kickboxing to niestety sport mniej doceniany. Mimo wszystko nasz klub jest w stanie sponsorom zapewnić profesjonalną reklamę i promocję, lepszą niż nie jeden klub piłki nożnej.

Wiemy, że prywatnie jesteś Funkcjonariuszem Straży Miejskiej w Wejherowie. Prowadzenie Klubu z wypełnianiem obowiązków związanych z pracą jest trudne?

  • Pogodzić pasję z pracą zawodową jest trudne, jednak na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że dzięki zrozumieniu moich przełożonych, mogę realizować się jako trener. Mamy aż 6 sekcji sportowych, więc pracy jest bardzo dużo. Udaje mi się też łączyć czasami pracę ze sportem, jestem aktualnym Mistrzem Polski Służb Mundurowych w kickboxingu, rok wcześniej również udało mi się sięgnąć po złoto. W Klubie mam też Tomka Hirsz, który czasami pomaga mi w prowadzeniu treningów, jest to dla mnie czasami duże odciążenie i za to mu dziękuję.

Jakie plany na nadchodzący sezon sportowy?

  • Chcemy z Tomkiem rozbudować i zaktywizować starszą młodzież z grupy dla młodzieży i dorosłych. Już zapewniliśmy im dodatkowy trening w tygodniu. Zadbamy, aby także młodzież mogła osiągać sukcesy w kickboxingu, bo jak do tej pory, to powodem do dumy jest grupa młodsza. Jednak w „starszakach” są także zawodnicy, którzy mają mobilizację i ambicje do tego by walczyć z najlepszymi, są to. m.in. Mikołah Herzberg czy Błażej Mach z Wejherowa. Ponadto powstaje sekcja bokserska w GOSRiT Luzino. Chcemy także kontynuować nasze poszukiwania sponsorów. Dzięki sponsorom będziemy mogli uczestniczyć w większej ilości zawodów sportowych oraz doposażyć naszych kickboxerów w niezbędny sprzęt do walki.

Dziękuję za rozmowę.

  • Dzięki i zapraszam na treningi do Wejherowskiego Stowarzyszenia Sportowego!
Komentarze
Reklama
Gdynia
Wszytko za jedną kartę!

Wszytko za jedną kartę!

Środa, 9 Grudzień 2020
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020