Sala samobójców

Czwartek, 12 Maj 2011

Sala samobójców to polski film z 2011 w reżyserii Jana Komasy. Dominik to zwyczajny chłopak. Ma wielu znajomych, najładniejszą dziewczynę w szkole, bogatych rodziców, pieniądze na ciuchy, gadżety i imprezy. Jednak pewnego dnia jeden pocałunek zmienia wszystko. \"Ona\" zaczepia go w sieci. Jest intrygująca, niebezpieczna, przebiegła. Wprowadza go do \"Sali samobójców\", miejsca, z którego nie ma ucieczki. Nowy film Jana Komasy to mroczna opowieść o depresji, braku akceptacji, nieumiejętności radzenia sobie z własnym \"ja\" - słowem o każdym nastolatku. I jak każdy nastolatek, główny bohater, Dominik Santorski, przeżywa koszmar braku porozumienia z rodzicami, którzy są ciągle zabiegani. Brak akceptacji rówieśników wpędza Dominika (Jakub Gierszał) w depresję, z którą nie jest w stanie sobie poradzić.

Zamknięty w swoim pokoju kontaktuje się tylko z wirtualnymi znajomymi. Razem tworzą małą społeczność zwaną \"salą samobójców\". Największy wpływ na wrażliwego Dominika ma Sylwia (Roma Gąsiorowska), której największym marzeniem jest się zabić. Jan Komasa – reżyser młodego pokolenia, stworzył wielowymiarowy obraz i nie dotyczy on połączenia normalnego filmu z animacją wziętą prosto z gry. Film powstawał długo, jednak warto było na niego czekać. Łączy on w sobie thriller, animacje i romans, a każdy gatunek można odczuć osobno, jak też ich wzajemne powiązanie. Reżyser ukazał pokolenie rozpuszczonych dzieci, mających wszystko, wiecznie imprezujących oraz niepewnych swojej orientacji.

Odtwórca głównej roli Jakub Gierszał musiał wcielić się w rolę chłopaka w wydaniu true-emo oraz homoseksualisty, gdyż grany przez niego Dominik był targany wieloma czynnikami (alkohol, internet, rodzice) i nie mógł dokładnie określić swoich preferencji seksualnych.

Komasa pokazał również inną sferę życia, tą alternatywną – sieciową i tutaj dobrze zagrała Roma Gąsiorowska, która wcieliła się w Sylwię – wyalienowaną i zamkniętą w sobie nastolatkę, królową owej „Sali samobójców\" – zamkniętej przestrzeni gry komputerowej, w której bohaterowie spotykali się, by oglądać filmy związane z samobójstwami czy różnymi formami samookaleczenia. Tutaj reżyser podkreślił rolę, jaką powinni odegrać rodzice w życiu swojego dziecka, zapewniając mu nie tylko komfort życiowy, ale również psychiczny.

Gra aktorów pierwszoplanowych zasługuje na olbrzymie uznanie. Weszli całkowicie w swoje role pozwalając odbiorcy dostrzec rzeczywistość widzianą oczami rozchwianego emocjonalnie nastolatka. Podsumowując, \"Sala samobójców\" to ukłon w stronę kultury emo. Najwięcej fanów film zyska sobie właśnie spośród tego grona odbiorców. Dla innych \"Sala...\" będzie się pewnie jawić jako ciężki dramat, w schematyczny sposób opowiadający historię, jaką każdy z nas przeszedł lub prawie przeszedł (kto z nas nie był kiedyś nastolatkiem?). Jeszcze inni docenią obraz Jana Komasy za grę aktorską i pierwsze tego typu w Polsce pokazanie wirtualnej rzeczywistości. Jednak największa moc tego filmu drzemie w tym, że nawet po wyjściu z kina zmusza do myślenia i refleksji. I to przesądza całą sprawę.

Komentarze
Reklama
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020