Samotny mężczyzna

Wtorek, 20 Lipiec 2010

Samotność i tęsknota potrafią zabijać jak najgorszy nowotwór. Przekonuje się o tym George Falconer (Colin Firth), profesor uniwersytecki, melancholijny i introwertyczny człowiek czerpiący chęć do życia z uczucia, jakim darzy swojego partnera Jima (Matthew Goode). Jego szczęście kończy się w dniu śmierci Jima, w tym momencie los Georga zajął już wygodne miejsce przy oknie w pośpiesznym pociągu, bez hamulców. „Samotny mężczyzna" to na pewno film wart polecenia polskiemu odbiorcy, ponieważ dotyka mocno zakorzenionych w naszym społeczeństwie stereotypów na temat homoseksualizmu.

Zwłaszcza obala mit o nietrwałości i płyciźnie emocjonalnej takich związków. Miłość Jima i Georga jest skontrastowana w ciekawy sposób ze związkiem przyjaciółki i byłej kochanki Georga – Charlotte (Julianne Moore). Akcja w filmie rozwija się niczym w tragedii Sofoklesa – widz czuje, do czego zmierza opowieść i jednocześnie widzi, że nie ma ucieczki od zbliżającej się śmierci. Bez względu na to, co robią przyjaciele głównego bohatera, czy on sam, fatum, które nad nim ciąży zdaje się być niezmienne. Gorąco polecam.

Komentarze
Reklama