Starosta Reszke straszy

Poniedziałek, 12 Maj 2014
Powiat Wejherowski

Trwa polityczna hucpa wokół skrzyżowania drogi krajowej nr 6 z ul. Orzeszkowej w Wejherowie. Kolizje na tym skrzyżowaniu nasiliły się po medialnej nagonce z udziałem Platformy na czele ze starostą Józefem Reszke.

Platforma Obywatelska „dołuje” w sondażach, tak w Polsce, jak i w Wejherowie. Starosta wejherowski Józef Reszke, szef powiatowej PO, panicznie boi się, że straci stanowisko. Zresztą wielu ma go już dość, gdyż jest bardzo konfliktowy. Platforma rozgrywa sprawę fotorejestratora przejazdów na czerwonym świetle na skrzyżowywaniu drogi krajowej nr 6 z ul. Orzeszkowej, posuwając się do zachowań, które mogą być niebezpieczne. Polegają one na straszeniu mieszkańców. Kolejna sprawa to żenujący donos Reszki do prokuratury na prezydenta Wejherowa. To przedwyborcze działanie PO pod publiczkę i nic więcej. Poza tym starosta Józef Reszke powinien zając się swoimi drogami powiatowymi, bowiem tam giną ludzie, a na drodze krajowej w Wejherowie nie było od dłuższego czasu wypadków śmiertelnych.

Straszenie szkodzi

Analiza przebiegu kolizji na skrzyżowaniu z ul. Orzeszkowej pokazuje, że ich nadzwyczajne nasilenie nastąpiło dopiero po medialnej akcji nagłaśniającej tę sprawę. Wcześniej, już po instalacji fotorejestratora, było tam przez trzy miesiące wprawdzie kilka kolizji, ale aż 11 (!) nastąpiło dopiero po programie TVN-u w dniu 26 marca br. i innych publikacjach. Trudno nie dopatrywać się tu związku przyczynowego. Wywołano fałszywe wyobrażenie o tym, że niemal każdy dostanie tam mandat (a przecież wystarczy jechać zgodnie z przepisami, aby go uniknąć, to skrzyżowanie ma takie same świtała jak inne). Wyolbrzymiono to do monstrualnych rozmiarów. Wykreowano panikę, stworzono psychozę strachu wokół tego skrzyżowania, co oczywiście musiało mieć wpływ na zachowanie kierowców. Wcześniej tak nie było, ale mieszkańcom robiono przysłowiową „wodę z mózgu” wmawiając nieprawdziwe zagrożenia i kłopoty. W takim stanie kierowcy nie skupiają się na drodze i reagują przesadnie, panicznie, nieracjonalnie do sytuacji. No i są efekty. Należy się zatem zastanowić czy bezwzględni politycy i niektóre „żądne krwi” media, tak naprawdę nie przyczyniły się do tych kolizji i kilku rannych?   

W akcji medialnej – nie wierzę, że przypadkowej i inspirowanej przez mieszkańców - aktywnie brali udział lokalni aktywiści Platformy Obywatelskiej, m.in. starosta Józef Reszke oraz jego rzecznik, radny miejski Jacek Gafka. Zresztą Reszke inspiruje działania, jak np. donos do prokuratury. Wygląda to tak, jakby Platforma sama kreowała pewien scenariusz wydarzeń, pewien stan umysłu mieszkańców poprzez ich straszenie, a potem mówiła, „o patrzcie, są wypadki” i wskazywała winnych. To granie na negatywnych emocjach, do tego niebezpieczne. Przecież ilość kolizji wzrosła właśnie po tych wszystkich publikacjach i wypowiedziach.

Ostatnio Donald Tusk straszył Polaków, że dzieci 1 września 2014 r. nie pójdą do szkoły z powodu wojny. U nas, w mikroskali, starosta Józef Reszke straszy wejherowian wypadkami. To taka karykaturalna wersja strachów Donalda Tuska. Widać, że Platforma tak w Polsce, jak i w Wejherowie, ma Polakom do zaproponowania niewiele więcej niż straszenie. W dodatku w Wejherowie PO specjalizuje się w donoszeniu do prokuratury na politycznych konkurentów, gdyż to już kolejny taki przypadek. Zawsze donosy okazywały się bezzasadne.

Nie wolno łamać przepisów

Warto w tym miejscu zapytać się: Czy likwidacja fotorejestratora zmieni coś na lepsze i czy nie będzie kolizji? Oczywiście, że nie! Przecież od lat to skrzyżowanie było jednym z najbardziej niebezpiecznych w Wejherowie. Odnotowywano tam wiele wypadków i kolizji, przede wszystkim – tak jak obecnie – najechanie na tył pojazdu, ale też bardzo niebezpieczne uderzenia boczne wyjeżdżających z ul. Orzeszkowej. Dlatego specjalistyczna placówka – Instytut  Badawczy Dróg i Mostów wytypował skrzyżowanie do założenia fotorejestratora. Podkreślmy, że było to w pełni zgodne z prawem. Pamiętajmy, że kilka lat temu w tym rejonie zginęło potrącone dwoje dzieci. Czy chcemy do tego wrócić?! Demontaż fotorejestratora, czego oczekuje Reszke, nie zapewni bezpieczeństwa. To okłamywanie mieszkańców i trzeba to wprost powiedzieć, zaś sugerowanie, że działania miasta mają pobudki ekonomiczne jest obrzydliwe. To wyborcza gra pod publiczkę i to niebezpieczna. Dlaczego? Na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 6 z ul. Orzeszkowej skala, ilość łamania przepisów czyli przejazdów na czerwonym świetle była znaczna. Starosta zdaje się przechodzić nad tym do porządku dziennego. Czy nie widzi problemu i czy go przypadkiem nie lekceważy? Od tego już krok do swego rodzaju wspierania niewłaściwych zachowań na drodze. Czy zaraz ktoś nie zacznie bronić piratów-zabójców pędzących 130 km/h przez miasto na czerwonych światłach? Taka atmosfera stwarza pobłażanie dla łamania przepisów i poczucia bezkarności.

Podstawowa prawda jest taka, że to nie znaki czy fotorejestratory, a kierowcy powodują wypadki! Polskie drogi są niebezpieczne i bardzo dużo się o tym mówi. Zbyt szybka jazda, nieostrożność, nie zachowanie odstępu od samochodu przed nami, lekceważenie przepisów. Wspólną troską wszystkich odpowiedzialnych za ruch drogowy powinna być edukacja kierowców, szkolenie, przypominanie o skutkach oraz prewencja. Takich działań powinniśmy oczekiwać. Wywoływanie jakieś paniki i psychozy strachu to droga do nikąd i o tym odpowiedzialni urzędnicy powinni wiedzieć.

Komentarze
Reklama
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020