Superb limuzyna starosty za super pieniądze

Czwartek, 23 Luty 2012
Powiat Wejherowski

Kryzys szaleje w najlepsze, na remonty i budowę dróg brak pieniędzy, a starosta wejherowski Józef Reszke kupuje sobie nowe służbowe auto za 118 tysięcy zł. A można taniej! W dodatku okazuje się, że auto jest źle wykorzystywane. Jak to się ma do oszczędności, którymi tak lubi się chwalić starosta Reszke? Czy nie ma ważniejszych i pilniejszych wydatków?

Zobacz również: Czy radny Gafka wprowadza w błąd mieszkańców

Podczas sesji budżetowej powiatu wejherowskiego sporo się mówiło o braku inwestycji drogowych w powiecie wejherowskim. Starosta argumentował to brakiem pieniędzy, ale na nową limuzynę jakoś się znalazły.

JEST DROGO, MOŻNA TANIEJ

Starosta wejherowski kupił drogi samochód. Znakomicie wyposażona Skoda Superb II Sedan Elegance (ma takie "bajery" jak podgrzewane dysze spryskiwaczy szyby przedniej czy rolety przeciwsłoneczne bocznych szyb z tyłu i szyby tylnej) kosztowała podatników 118 tys. zł. Dla porównania, starosta tczewski też kupił nową Skodę Superb, ale za ... 79 tysięcy zł, czyli o jedną trzecią taniej. Widocznie blichtr i "bajery" w aucie nie są mu potrzebne do wykonywania obowiązków służbowych. To się nazywa oszczędny starosta!

WYSOKIE KOSZTY...

Kolejną sprawą są wysokie koszty utrzymania i pytanie: po co jest ten samochód? Starostwo odmówiło nam informacji o kosztach wynagrodzenia służbowego kierowcy, ale możemy skromnie przyjąć, że razem z obowiązkowymi narzutami (ZUS, itd.) to około 3 tys. zł miesięcznie, czyli 36 tys. zł rocznie. Do tego - według informacji ze Starostwa - trzeba doliczyć ubezpieczenie i przegląd techniczny za ok. 4 tys. zł rocznie oraz paliwo za ok. 11 tys. rocznie. Czyli razem wożenie starosty tym samochodem kosztuje podatników ponad 50 tys. zł rocznie. Jak informuje Starostwo, średni miesięczny przebieg służbowego auta to 1 022 km, czyli ok. 40 km dziennie (przyjmując 25 dni roboczych w miesiącu) - tyle, ile do Gdyni z powrotem. Zapewne wielu mieszkańców, m.in. naszych Czytelników, dalej dojeżdża codziennie do pracy. Czy do tego potrzeba służbowej limuzyny za prawie 120 tys. i ponad 50 tys. zł rocznie?!

Zobacz również: Zatrzymano sprawcę fałszywego alarmu bombowego

...ZŁE WYKORZYSTANIE

Poza tym aż 17 pracowników Starostwa ma tzw. "kilometrówki" , czyli umowę na wykorzystanie samochodów prywatnych do celów służbowych, na co Starostwo planuje wydać w 2012 roku kolejne ponad 32 tys. zł. Czy nie mogą oni używać służbowego auta, skoro dziennie przejeżdża ono tylko - statystycznie - dystans do Gdyni i powrotem? Według informacji ze starostwa, inni członkowie Zarządu Powiatu sporadycznie korzystają z tego samochodu. Dlaczego auto kupione i utrzymywane za duże pieniądze podatników nie jest racjonalnie wykorzystane? Przecież to marnotrawienie publicznych pieniędzy. Koszt kierowcy i ubezpieczenia jest taki sam zarówno dla tysiąca, jak i trzech tysięcy kilometrów przebiegu. Wychodzi na to, że nowiutka Skoda Superb służy wyłącznie wygodzie i
prestiżowi starosty Józefa Reszke, a nie ma w tym racjonalności i szacunku dla publicznych pieniędzy.

PRESTIŻ NIE UCIERPI

I jeszcze jedno. Gdyby starosta Reszke zechciał używać swojego prywatnego auta do celów służbowych, to jego "kilometrówka" kosztowałaby podatników za 1022 km jakieś 900 zł miesięcznie, czyli - po uwzględnieniu urlopu - ok. 10 tys. zł rocznie. To 5 razy mniej niż służbowe auto! Trudno przyjąć, że przejechanie ok. 40 km dziennie stanowi problem dla starosty, a jego prestiż by na tym nie ucierpiał. Wręcz przeciwnie, mógłby pokazać, a nie tylko mówić, że jest oszczędny i zacząć od siebie. A zaoszczędzone pieniądze jest na co przeznaczyć. Warto zauważyć, że starosta może brać przykład z innych samorządowców. Dla przykładu, prezydent Wejherowa nie ma i nigdy nie miał służbowego auta. Jeździ prywatnym samochodem i nie uważa, że mu to przynosi jakąś ujmę.

Pogłębia się bezrobocie

Witold Reclaf Radny powiatu wejherowskiego

- Poprzedni samochód służbowy starosty był rzeczywiście wysłużony i często się psuł, dlatego zakup nowego auta uważam za uzasadniony. Można natomiast zastanowić się nad kosztami tego zakupu, czyli nad wyposażeniem i ceną samochodu, która mogłaby być niższa. Ponieważ pytanie "Pulsu" dotyczy kosztownych zakupów w czasie kryzysu, dodam, że dziwią mnie bardzo słowa starosty Józefa Reszke, że w powiecie wejherowskim nie czuje się kryzysu. Moim zdaniem przejawia się on m.in. w pogłębiającym się braku miejsc pracy, zwłaszcza dla młodych ludzi. To oni są pierwszymi ofiarami kryzysu, a także drastycznych cięć środków, które przeznacza się na ograniczanie bezrobocia. Pieniądze na ten cel zostały bardzo ograniczone i na ten palący problem powinny zwrócić większą uwagę władze powiatowe.

Komentarze
Reklama
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020