Telewizja Kaszuby: „Zamiatanie auta” pod dywan...?

Środa, 9 Lipiec 2014
Wejherowo

Redakcja Telewizji Kaszuby wraca do sprawy  wypadku, w którym Jacek Gafka rozbił służbowy samochód Starostwa Powiatowego w Wejherowie. Otrzymaliśmy odpowiedzi ze starostwa i policji na szczegółowo zadane pytania.

Przypomnijmy, że w sobotę 28 czerwca br. w godzinach popołudniowych w miejscowości Przetoczyno na trasie Szemud – Wejherowo służbowa Skoda Superb wypadła z łuku drogi i wpadła do rowu w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Autem kierował Jacek Gafka, pracownik Starostwa Powiatowego w Wejherowie i współpracownik starosty Józefa Reszke, a jednocześnie radny miasta Wejherowa, szef koła miejskiego Platformy Obywatelskiej i kandydat ubiegający się o fotel prezydenta Wejherowa z ramienia tej partii.

Odpowiedzi, które otrzymaliśmy na zadane pytania uciekają od podstawowych kwestii, są w wielu miejscach wymijające, czasami wręcz brak podstawowych informacji. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to jest takie przysłowiowe „zamiatanie sprawy pod dywan”, przewlekanie jej w czasie. A może ludzie zapomną, sprawa „rozmydli się”, przyschnie i nie będzie kłopotów?

Miesiąc na proste pytania

Nie otrzymaliśmy pełnej odpowiedzi na pisemnie zadane pytania dotyczące szczegółowego przebiegu tego zdarzenia, jego przyczyn, ewentualnych konsekwencji dla sprawcy i tego co konkretnie robi policja w tej sprawie. Policja twierdzi, że „Funkcjonariusze w związku z zaistniałym zdarzeniem drogowym prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie” i czynności te należy zakończyć „w ciągu miesiąca”. Nie wiemy czy w innych podobnych przypadkach to zawsze tyle trwa, ale już zupełnie niezrozumiałe jest dlaczego brakuje odpowiedzi na takie pytania: „Gdzie konkretnie miało miejsce to zdarzenie? Czy przeprowadzono test na obecność narkotyków? Czy kierujący odmówił przyjęcia mandatu i dlaczego?” Naszym zdaniem, to proste pytania, nie potrzeba miesiąca na ustalenie akurat tych faktów. Co za różnica czy te odpowiedzi będą teraz czy za miesiąc, przecież się nic (chyba) nie zmienieni?

Tajne auto

Kolejny przykład. Poprosiliśmy policję oraz starostę Józefa Reszke o udostępnienie pojazdu służbowego stanowiącego majątek publiczny (auto kosztowało niespełna 118 tys. zł) w jego obecnym stanie do sfilmowania. Starostwo odpowiedziało „Pojazd aktualnie znajduje się w dyspozycji Policji a zatem nie mamy prawa dysponowana nim.” , zaś Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji stwierdził  „…Policja nie jest dysponentem parkingów, na których są zabezpieczane pojazdy…”. Wychodzi więc na to, że rozbity samochód starostwa stał się tak tajny, że przepadł w „czarnej dziurze” i nie wiadomo kto za niego teraz odpowiada. Mamy uwierzyć, że ani właściciel ani nawet policja nie ma dostępu do auta i nie może go pokazać? To automatycznie rodzi szereg myśli typu: jak musi wyglądać to auto w środku, w jakim musi być stanie, że taki jest strach przed jego pokazaniem?

Czy Gafka jechał jak pirat?

Każdy jak ognia unika odpowiedzi o prędkość z jaką jechał Jacek Gafka.  Pomija się fakt, że w miejscu wypadku jest niebezpieczny zakręt we wsi i ograniczanie do 40km/h. Przypadek? Czy jest możliwe, aby kierowca (nawet o przeciętnych umiejętnościach) jadący nowoczesnym autem wyposażonym w ABS i inne systemy kontroli jazdy z prędkością 40 km/h wypadł na zakręcie, przejechał na drugą stronę ulicy i wpadł do rowu po przeciwnej stronie? Oblodzenia na jezdni przecież nie było. Z jaką prędkością trzeba jechać, aby tak zmasakrować auto jak na zdjęciu? W akcji ratowniczej wzięły udział 4 jednostki straży pożarnej i 18 ratowników, nie była to więc zwykła stłuczka. Świadek zdarzenia, z którym rozmawialiśmy twierdzi, że  kierowca jechał szybko. Jacek Gafka też zmienia „zeznania” w tej sprawie. Wpierw twierdził, że jechał z dozwoloną prędkością (www.wejherowo.naszemiasto.pl z 01.07.2014 r.), ale już w późniejszym oświadczeniu, które do nas przysłał ten „szczegół” pomija i twierdzi, że wpadł do rowu „wskutek padającego deszczu i śliskiej nawierzchni”. A przecież wiadomo, że zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem kierowca powinien dostosować prędkość do warunków jazdy. Naszym zdaniem - z uwagi na  funkcje publiczne kierowcy - to trzeba wyjaśnić, bowiem zastanawiamy się: Czy Jacek Gafka jechał jak pirat drogowy?

Każdy musi ponieść konsekwencje

Sprawa jest poważna, bowiem każdego dnia media donoszą o tragicznej sytuacji na polskich drogach w zakresie bezpieczeństwa. Wystarczy przejrzeć doniesienia z ostatniego weekendu z naszego powiatu. Dobrze, że nikt nie jechał wtedy tą drogą w Sopieszynie z przeciwka, nikt nie szedł poboczem i nikomu nic się nie stało. Podkreślamy, dobrze iż nic poważniejszego nie stało się też samemu Jackowi Gafce. Wypadek to dla każdego jakieś nieszczęście, ale nie umniejsza to odpowiedzialności sprawcy. Wypadek może zdarzyć się każdemu, ale też każdy sprawca powinien ponieść konsekwencje. Dotyczy to w szczególności osób związanych w władzą, osób publicznych. Co więcej w takich przypadkach należy szczególnie przejrzyście sprawy wyjaśniać, aby pozostali obywatele i zwykli kierowcy nie mieli poczucia, że ktoś stoi ponad prawem. W tej sprawie  póki co jest za dużo pytań i niedopowiedzeń. Same nasuwają się wątpliwości, czy są w tej sprawie kompromitujące fakty, które mogą być przedmiotem krytyki?

evsmash-1404218523-malw-trojmiasto-jacekPoseł śpieszy z krytyką

Z krytyką pośpieszył nie „obóz prezydencki”, o którym tak chętnie mówi Jacek Gafka, a jego partyjny kolega i to nie byle jaki, bo poseł Platformy Obywatelskiej Jerzy Budnik. Poseł Budnik bez ogródek  publicznie stwierdził, że po tym co się wydarzyło Jacek Gafka w nadchodzących wyborach będzie „balastem” dla kolegów z partii. Poseł wezwał też Gafkę, aby zachował się „odpowiedzialnie i przyzwoicie” po tym, jak rozbił służbowe auto. Budnik dał do zrozumienia, że Jacek Gafka powinien zrezygnować ze startu w wyborach na prezydenta Wejherowa. To bardzo dosadna naszym zdaniem reakcja Pana Posła...

Drugie dno?

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Jacek Gafka i starosta Józef Reszke nawoływali do likwidacji urządzenia rejestrującego przejazdy na czerwonym świetle na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 6 z ul. Orzeszkowej w Wejherowie. Wiele osób odebrało ich zachowanie jako wyraz lekceważenia  przepisów ruchu drogowego, akceptacji dla łamania prawa. Jak wiadomo te urządzenia mają dyscyplinować kierowców łamiących przepisy, również tych jadących z nadmierną prędkością. Józef Reszke w ostatnich latach został dwukrotnie ukarany (w tym raz przez sąd) za przekroczenie prędkości. Jak będzie z Jackiem Gafką czas pokaże. Do tematu wrócimy.

 

Komentarze
Reklama
Gdynia
Wszytko za jedną kartę!

Wszytko za jedną kartę!

Środa, 9 Grudzień 2020
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020