Trójwymiarowe kino w nowo powstającym centrum kultury

Poniedziałek, 16 Kwiecień 2012
Wejherowo

Przysłuchując się obradom ostatniej sesji Rady Miasta Wejherowo przypomniało się mi przysłowie "Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu". Bo czy komuś udało się porozmawiać ze stołem, ze ścianą, ze słupem? Tematem wiodącym opozycyjnych radnych z Platformy Obywatelskiej była - jak zwykle zresztą - budowa nowego obiektu Wejherowskiego Centrum Kultury, zwanego też Filharmonią Kaszubską. Można było odnieść wrażenie, że argumenty prezydenta Krzysztofa Hildebrandta przechodzą między uszami najbardziej zacietrzewionych radnych.

- Filharmonia Kaszubska (a tak naprawdę Wejherowskie Centrum Kultury - dop. autora) sama w sobie jest bardzo droga - rozpoczął awanturę radny Jacek Gafka. - Okazuje się, że droższa niż planowano na początku i nie wiadomo, co nas spotka do końca tej inwestycji. W stosunku do deklarowanych na początku 48 mln zł, bo o takiej kwocie niejednokrotnie słyszałem w wypowiedziach medialnych, 2,6 mln zł ma być przeznaczone na dostosowanie technologii do aktualnych wymagań i zwiększenia atrakcyjności obiektu. Na czym ma to polegać? - dopytywał Jacek Gafka.

Zobacz również: Gryf zwycięski, Orkan przegrywa

Radnego Platformy Obywatelskiej z błędu próbował wyprowadzić między innymi Henryk Kanczkowski.

- To przecież nikt inny, jak Rada Miasta Wejherowo już na wstępie projektowania zatwierdziła 70 mln zł na tę inwestycję. Tak było na samym początku. Później w wyniku różnych działań i starań władz miasta udało się obniżyć koszty do poziomu poniżej 50 mln zł. Proszę więc nie wprowadzać społeczeństwa w błąd. Inwestycja jest realizowana kosztem mniejszym o 20 mln zł od pierwotnie zakładanego - prostował radny Kanczkowski.

- Wzrost kosztów o 2,8 mln zł wynika z konieczności dostosowania sali kinowej do nowych wymagań technologicznych. Projekt przewidywał wyświetlanie filmów w systemie analogowym, lecz musimy iść z duchem czasu. To już przestarzały system i dlatego chcemy zastosować technologię 3D. Dzisiaj produkuje się coraz więcej filmów trójwymiarowych, dzięki czemu widzowie uzyskują wrażenie głębi (dwa różne obrazy dostarczane prawemu i lewemu oku). Zmiana technologii wiąże się oczywiście z przeobrażeniem nagłośnienia w sali głównej. Ponadto chcemy uatrakcyjnić Wejherowskie Centrum Kultury poprzez stworzenie tarasu widokowego na dachu budynku - wyjaśniał Piotr Bochiński, wiceprezydent Wejherowa.

Opozycja w Radzie Miasta Wejherowo nie chciała jednak słuchać tych argumentów. Maciej Łukowicz (Platforma Obywatelska) próbował wręcz pokpiwać sobie, porównując inwestycję do pomnika.

- Zaskakuje mnie, że po to mamy w mieście 50-milionową inwestycję, aby oferta kulturalna nie zmieniła się w stosunku do obecnej. A jeśli ma się zwiększyć, to przypomnę, że wszystkie miasta dopłacają niemal do każdej imprezy. Nie wierzę więc w symulację, którą przedstawia prezydent Hildebrandt, że utrzymanie nowego obiektu będzie w skali roku tylko o 1 mln złotych droższe od dotychczasowego centrum kultury. Chyba, że oferta się nie zmieni. Więc pytanie - po co właściwie Wejherowu taka inwestycja? Chyba, że jest pomnik - kpił sobie najwyraźniej radny Łukowicz.

Zobacz również: Rafał Karcz Prezesem WSS

Prezydent Krzysztof Hildebrandt natychmiast zaprzeczył dywagacjom Macieja Łukowicza.

- To radny Łukowicz twierdzi (nie wiem zresztą, na jakiej podstawie), że nie zwiększy się oferta kulturalna nowego WCK. Ja nic takiego nie powiedziałem, więc wyciąganie takich wniosków jest nieuprawnione. Takie stwierdzenie jest po prostu nieprawdziwe - oburzał się Krzysztof Hildebrandt. - Otóż twierdzę, że oferta Wejherowskiego Centrum Kultury będzie o wiele bogatsza, aniżeli była w starym obiekcie. Właśnie po to jest on budowany. Znajdą się tam sale, w których codziennie będą mogły odbywać się zajęcia na szeroka skalę. Propozycja jest bardzo bogata - od garncarstwa, zajęć tanecznych, gimnastycznych, fotograficznych, po mnóstwo jeszcze innych. Młodzież będzie mogła wykazać się talentem, kształtować go i udoskonalać. Uważam, że dla największego powiatu w województwie pomorskim, dla stolicy tego powiatu, powstanie takiego obiektu jest rzeczą jak najbardziej słuszną i celową. Nie chcę, aby Wejherowo było dla naszych mieszkańców pustynią kulturalną - kontynuował Prezydent Miasta.

Jeszcze gorętsza dyskusja wywiązała się, gdy opozycyjni radni zaczęli mówić o dochodach i zyskach.

- Chciałbym, aby radni Platformy Obywatelskiej wreszcie zrozumieli, że kultura nie generuje zysków. Budujemy szkoły, ale nie po to, aby osiągały zysk. To, co mówi opozycja jest kompletną paranoją - stwierdził prezydent Hildebrandt. - Budujemy boiska nie dla zysku, ale po to, aby młodzież mogła spędzać czas na uprawianiu sportu. Działania samorządu nie są nastawione na przynoszenie zysku. One mają służyć ludziom, naszym mieszkańcom. Dla zysku powstają firmy i zakłady tworzone przez przedsiębiorców. Taka jest różnica, której nie potrafi zrozumieć Platforma Obywatelska. Nie zarabiać na mieszkańcach! Taka jest filozofia działania samorządu - dodał włodarz grodu Wejhera.

Radnych poinformowano, że dyrektorka Wejherowskiego Centrum Kultury rozpoczęła już starania zakrojone na szeroka skalę, aby wzbogacić ofertę nowego WCK. Miedzy innymi prowadzi rozmowy z Teatrem Miejskim w Gdyni. Premiery teatralne mają w przyszłości pojawiać się równocześnie na deskach gdyńskiego teatru, jak i w Wejherowskim Centrum Kultury.

W kuluarach tymczasem zastanawiano się, czy opozycja ma w ogóle jakieś pomysły na funkcjonowanie miasta Wejherowo, oprócz ciągłej krytyki rządzącego nim prezydenta Hildebrandta?

Komentarze
Reklama
Gdynia
Nowy odcinek buspasa na Hutniczej

Nowy odcinek buspasa na Hutniczej

Piątek, 18 Wrzesień 2020
Finał AMP w siatkówce plażowej 2020

Finał AMP w siatkówce plażowej 2020

Środa, 16 Wrzesień 2020
Trwa remont ulicy Unruga w Gdyni

Trwa remont ulicy Unruga w Gdyni

Czwartek, 3 Wrzesień 2020
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020