Tytani Wejherowo wygrali z Wybrzeżem II Gdańsk

Poniedziałek, 28 Wrzesień 2015
Wejherowo

Tak w skrócie można podsumować spotkanie Tytanów Wejherowo z drużyną Wybrzeża II Gdańsk.

Początek spotkania, wyraźnie dla gospodarzy. Szybkie prowadzenie w trzeciej minucie 3:1, i  dziewiątej – 6:3 wniosło dużo pewności w grze żółto – czerwonych. Goście jednak szybko odpowiedzieli dwoma trafieniami i zrobiło się 6:5 dla gospodarzy. Wtedy to twarda obrona Tytanów, a także skuteczność w ataku sprawiła, że drużyna z Gdańska zaczęła się gubić. Dość powiedzieć, że Wejherowianie do końca pierwszej połowy zdobyli dziesięć bramek, tracąc zaledwie cztery. Druga część spotkania to całkowicie odmienna gra żółto – czerwonych, choć początek nic na to nie wskazywał. Szybkie trafienie Zaworskiego oraz Bartosia i na tablicy widniał wynik 18:10. Niestety od tego momentu w grze Tytanów zaczęła wkradać się nerwowość i chaos, czego efektem był brak strzelonej bramki przez kolejne dziesięć minut. W 48 minucie na tablicy widniała jeszcze bezpieczna przewaga (20:16), jednak indywidualne krycie przeciwnika oraz skuteczne kontry sprawiły, że na minutę przed zakończeniem spotkania, Wybrzeże zniwelowało przewagę do jednego punktu ( 23:22 ) Na szczęście, dla Tytanów, w ostatniej akcji goście nie oddali celnego rzutu i dwa punkty zostały w Wejherowie. Po meczu, swojego zdenerwowania, nie ukrywał trener gospodarzy Paweł Paździocha:

- Pierwsza połowa bardzo dobra, fajnie spokojnie, uzyjskaliśmy przewagę. W drugiej częsci Wybrzeże bardzo ambitnie zagrało do końca. Z naszej strony napewno niepotrzebny pośpiech w znawianiu gry, w rozprowadzaniu kontry której nie powinno w tym momencie być. Zupełnie tego nie rozumiem. Taktycznie ta druga połowa była bardzo źle rozegrana. Musimy to przeanalizować na spokojnie.

Trener gości Marek Mońko, mimo porażki mógł być zadowolony z postawy swoich graczy:

- Gratuluję zwycięstwa gospodarzom, myślę że nasi chłopcy przyczynili się żeby było to widowiskowe spotkanie.  W pierwszej połowie zgraliśmy bojaźliwie, popełnialiśmy sporo błędów co Tytani skrzętnie wykorzystywali. W drugiej natomiast podjęliśmy walkę, spróbowaliśmy nowych ustawień w obronie, to przyniosło efekty  i zrobiła się emocjonująca końcówka.

Po kontuzji dłoni, co raz lepsze spotkania rozgrywa Tomasz Turek . Z Wybrzeżem zdobył dwa trafienia, jednak nie był zadowolony z postawy swojej drużyny:

- Po pierwszej części łumaczyliśmy sobie w szatni, że to jeszcze nie koniec spotkania, że jeszcze jest trzydzieści minut. Wychodzimy na parkiet i zaczynamy nerwowo grać. Głupi pośpiech i błędy sprawiły,że końcówka była bardzo dramatyczna. Na szczęście wygraliśmy, ale takie sytuacje nie mogą się powtórzyć.

Tytani po trzech kolejkach zajmują piąte miejsce w lidze. Kolejne spotkanie rozegrają również u siebie, a przeciwnikiem ich będzie niepokonany, w tym sezonie, zespół  SMS ZPRP II Gdańsk

 

Komentarze
Reklama