Udany start sezonu dla LOTOS - Subaru Poland Rally Team

Wtorek, 21 Luty 2012
Region

Wojtek Chuchała i Kamil Heller, reprezentujący LOTOS - Subaru Poland Rally Team, ukończyli 8. Rajd LOTOS Baltic Cup na 7. pozycji w klasyfikacji generalnej RSMP i odebrali puchar za zwycięstwo w Klasyfikacji Producentów. Sobotni etap inauguracyjnej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski był zdecydowanie bardziej udany dla Siemanko i jego pilota, którzy finiszowali na drugim miejscu w "generalce" i pierwszym w klasie 3. Niedziela rozpoczęła się dla załogi L-SPRT równie dobrze, jednak problemy podczas drugiej i trzeciej próby dnia kosztowały ją sporo czasu.

Zobacz również: 23-latka dachowała oplem

Postępująca odwilż sprawiła, iż niedzielny etap okazał się dużo bardziej wymagający niż sobotnie zmagania. Zawodnicy określali warunki na trasie jako dramatyczne, cały czas walcząc o utrzymanie się na drodze. Chwila dekoncentracji sprawiła, iż opuściła ją załoga LOTOS - Subaru Poland Rally Team, tracąc tym samym szansę na podium. Nie był to wymarzony prezent dla obchodzącego tego dnia 23. urodziny Wojtka Chuchały, ale zarówno Siemanko, jak i jego pilot podkreślali, że gdyby nie pechowy oes Przyjaźń, byłby to naprawdę świetny weekend.

- Jesteśmy zadowoleni z naszego tempa podczas tego rajdu. Pierwszy dzień poszedł zdecydowanie po naszej myśli, drugi też byłby całkiem niezły, gdyby nie ta przygoda. Do tej pory wszystko grało i liczyliśmy na dobry wynik w domowym rajdzie Grupy LOTOS. Dziękujemy całemu Zespołowi za świetną pracę i perfekcyjne przygotowanie STI, a także naszym Partnerom: Subaru Import Polska, LOTOS Oil z marką olejów LOTOS Quazar, LOTOS Paliwa z marką paliw LOTOS Dynamic, Keratronik, Raiffeisen Leasing, Mega Service Recycling, Geberit, SJS, Sony VAIO oraz Makita, która dołączyła do nas podczas 8. Rajdu LOTOS Baltic Cup. Podziękowania także dla kibiców, którzy nie tylko dopingowali nas mimo niesprzyjającej pogody, ale przede wszystkim pomogli nam wrócić do walki - podsumował Wojtek Chuchała.

Zobacz również: Alarm bombowy w wejherowskim szpitalu

- Rajd był bardzo ciężki, warunki na trasie wymagające, a pogoda nieprzewidywalna. Trzymaliśmy dobre tempo, choć na pewno szkoda straconego czasu. Mimo to cieszymy się, że udało się podjąć walkę, która dostarczyła wielu emocji. Bardzo dużo pomogła nam praca z Urmo Aavą. Dzięki temu możemy cały czas się rozwijać i poznawać kolejne możliwości STI, które jest stworzone do jazdy w trudnych warunkach. Mamy nadzieję, że daliśmy powody do zadowolenia Zespołowi, Partnerom i naszym kibicom, których przy odcinkach było wyjątkowo dużo - dodał Kamil Heller.

Komentarze
Reklama