Uwaga, kleszcze atakują

Wtorek, 11 Maj 2010

Są małe, czarne i potwornie żądne krwi. Atakują w lasach. Od kilku dni żyją miłością i tym, co zdołają wyssać ze swoich ofiar, bo właśnie weszły w okres godowy. Mowa nie o wampirach, lecz o kleszczach.

Te niewiele większe od łebka zapałki pasożyty czyhają na swoje ofiary na drzewach i krzewach liściastych. Pasożytują na ludziach i zwierzętach. Lądują na nich wprost z gałęzi drzew. Jak to możliwe? Doskonale wyczuwają temperaturę ciała swoich ofiar i kiedy te zbliżają się, atakują. Są niemal we wszystkich lasach, także w okolicach małego trójmiasta.

Amatorom spacerów po leśnicy radzą się odpowiednio ubrać. Polecają długie spodnie i bluzę z kapturem. Sugerują, by po powrocie do domu przebrać się i skorzystać z prysznica. Jest szansa, że silny strumień wody spłucze kleszcza, który nie zdążył jeszcze wgryźć się w ciało ofiary. Niestety, preparaty mające odstraszać kleszcze, nie zawsze są wystarczająco skuteczne.

– Dwa tygodnie temu zaaplikowałam psu preparat, który przez miesiąc miał go chronić przed kleszczami. Nic to nie dało. Po każdym spacerze znajduję na ciele psa po 3 - 4 kleszcze – mówi Karolina Kowalewska z Wejherowa, właścicielka 3-letniego Axla , owczarka niemieckiego.

Kleszcze mogą przenosić groźne choroby, np. boreliozę i odkleszczowe zapalenie opon mózgowych. O ile przed zapaleniem opon mózgowych wywołanych przez kleszcza można się uchronić przyjmując szczepionkę, to borelioza jest chorobą bardzo niebezpieczną, prowadzi m.in. do zapalenia mięśnia sercowego i zaburzeń psychicznych. Jej leczenie jest trudne i długotrwałe.

Czy zatem jest jakiś skuteczny sposób na kleszcza? – Ich naturalnym wrogiem są ptaki leśne. Dbajmy o nie, a pasożytów będzie mniej.

Komentarze
Reklama