Wejherowo: Nieobecne poparcie

Poniedziałek, 13 Październik 2014
Wejherowo

Ostatnio były kandydat na prezydenta Wejherowa sprzed 4 lat Maciej Łukowicz poparł kandydata Platformy Obywatelskiej w tegorocznych wyborach Jacka Gafkę.

Podczas konferencji prasowej ktoś celnie zapytał się Łukowicza (oczywiście wejherowskie media związane z PO tego nie przekazały, nie pokazały), dlaczego, skoro miał jak twierdzi takie duże poparcie,  sam nie startuje obecnie na prezydenta? Łukowicz niejasno odpowiedział, że ma dużo pracy, jakiś projekt, itd. Z pewnością ma jej dużo skoro jest obecnie radnym, który jest absolutnym rekordzistą w nieobecnościach na posiedzeniach komisji i Rady Miasta Wejherowa - M. Łukowicz nie przyszedł aż  34 razy! Nie wykonywał swoich obowiązków na co piątej sesji rady. Ciekawe, dlaczego Maciej Łukowicz kandyduje powtórnie do Rady Miasta, skoro nie ma czasu na pracę w samorządzie? Czy to poważne traktowanie wyborców i wykonywanie swoich obowiązków? Łukowicz sam powiedział podczas konferencji prasowej: „Dla mnie najbardziej istotna jest praca zawodowa”. Czy to oznacza, że dalej będzie, jeśli oczywiście dostanie się do

Rady Miasta, nieobecnym radnym? Może miasto nie jest istotne. Obraził się?
Powyższy przykład jest tylko jednym z wielu na potwierdzenie tezy, że poparcie Gafki przez Łukowicza nie ma większego znaczenia dla wyników jesiennych wyborów. Maciej Łukowicz chyba za dużo sobie obiecuje po wyniku, jaki miał 4 lata temu, przecenia swoją pozycję.  Według mnie niewiele zostało mu z poparcia sprzed 4 lat. Wyborcy zapamiętają bowiem Macieja Łukowicza nie tylko jako nieobecnego radnego - rekordzistę, ale moim zdaniem już wiedzą, że Łukowicz niewiele w tej kadencji pokazał jako radny, nic konkretnego nie zrobił dla mieszkańców Śmiechowa; w zasadzie jakby go nie było - jeśli pracę radnego mierzyć namacalnymi efektami. A tyle obiecywał 4 lata temu - wyjątkowe umiejętności, dobre kontakty z decydentami, z ważnymi politykami, które mogą dużo dać miastu itd. Co z tego zostało? Myślę, że Maciej Łukowicz zna odpowiedź na te pytania i dlatego nie chce kandydować na prezydenta, a liczy, że do rady jakoś się prześlizgnie. 

Poza tym Maciej Łukowicz zadaje sobie być może sprawę z tego, że po tym co Platforma Obywatelska pokazała w tej kończącej się kadencji w Radzie Miasta, nie ma wielkich szans w wyborach samorządowych. Poza awanturami prawie na każdej sesji, językiem pogardy i nienawiści do prezydenta Hildebrandta, brudną kampanią zwolenników PO w internecie i na facebooku, PO nie ma czym zachęcić wyborców.  Radni PO nie poprali żadnego z budżetów proponowanych przez prezydenta w grudniu na kolejne lata tej kadencji. Jacek Gafka, Maciej Łukowicz i inni radni Platformy nie mogą pochwalić się sukcesami i wieloma zrealizowanymi inwestycjami. Poza tym generalnie Platforma Obywatelska,  jako całość, słabnie w sondażach i jest dużo gorzej oceniana przez Polaków. 


Wie też o tym chyba Jacek Gafka, bo logo PO na jego materiałach wyborczych jest malutkie, bardzo malutkie… Wstydzi się tej Platformy? Przecież jest jej gorliwym działaczem, zaangażowanym aktywistą, szefem koła miejskiego partii. A może liczy, że wyborcy się nie zorientują? 


Media powinny rozliczyć radnych z ich działalności, również z obecności na sesjach i komisjach, dlatego proponuję, aby Puls zajął się tym szczegółowo.

evsmash-1412152571-header.png
 

Komentarze
Reklama