Wejherowscy szczypiorniści przegrali na inaugurację sezonu

Niedziela, 13 Wrzesień 2015
Wejherowo

Nieudana inauguracja sezonu w wykonaniu wejherowskich Tytanów. Podopieczni Pawła Paździochy ulegli, na własnym parkiecie, Stali Gorzów 27:32.

Spotkanie było bardzo wyrównane. Po dwóch pierwszych bramkach dla Tytanów, goście odpowiedzieli również dwoma trafieniami. Później trwała wzajemna wymiana ciosów i do przerwy wynik brzmiał 14:13 dla gości. Zdaniem szkoleniowca przyjezdnych: Janusza Szopa, mecz mógł się podobać publiczności  „Gratuluję obydwu drużynom waleczności. Na pewno cieszymy się ze zwycięstwa, mecz był bardzo zacięty od początku do końca. Gospodarze postawili nam wysoką poprzeczkę i walczyli od początku do końca. Dopiero nasza gra w końcówce pozwoliła nam odetchnąć i wywieźć cenne dwa punkty”.

Jak wspomniał trener Gorzowian, gra do 53 minuty była bardzo zaciekła, a na tablicy widniał wynik 26:25 dla Stali, niestety błędy w obronie i szybkie kontrataki rywali sprawiły,że Wejherowianie musieli pogodzić się z pierwszą porażką w tym sezonie. „Mecz był bardzo emocjonujący. Chcieliśmy wygrać i szkoda, że przegraliśmy różnicą, aż 5 bramek. Popełniliśmy bardzo dużo błędów w obronie i w ataku. Musimy jak najszybciej wyeliminować tak proste rzeczy jak chwyt piłki i podanie. Obrona spisała się dużo gorzej niż myślałem. Nie możemy tracić tak wiele bramek w meczu i nad tym się skupimy w najbliższym czasie”.

Najwięcej bramek dla Tytanów bo, aż osiem zdobył Krzysztof Brzeski, jednak mimo dużej zdobyczy punktowej, nie krył rozczarowania z powodu przegranej. „Zabrakło dobrej obrony i spokoju w końcówce, nie daliśmy rady w pełni opanować gry. Co do mojej dyspozycji strzeleckiej to mam nadzieję, że będzie taka przez cały sezon”. 

Oprócz Brzeskiego, dla Tytanów punktowali: Tomasz Bartoś, Michał Przymanowski – po 4, Michał Lanc – 3, Kamil Wicki, Marcin Wicki, Mateusz Kożanowski po 2, oraz Jakub Poerlning 1.

Dla gości po 8 bramek strzelali Mateusz Stupiński oraz Marek Baraniak, dla którego, jak przyznał była to miła wyprawa. „Pierwszy raz grałem z Tytanami i grało mi się całkiem przyzwoicie. Realizowaliśmy plan który ustaliliśmy przed meczem. Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, udało się i bardzo się z tego cieszymy. Nasza obrona bardzo dobrze funkcjonowała, dzięki czemu mogliśmy wyprowadzić kilka ważnych kontrataków i odskoczyć rywalowi”

Tytani muszą teraz jak najszybciej zapomnieć o porażce i  skupić się nad kolejnym ciężkim spotkaniem pucharowym, bowiem w najbliższą środę o 19, będą gościć spadkowicza z ekstraklasy, Wybrzeże Gdańsk.

Komentarze
Reklama