Wejherowski zegar na dworcu tyka po staremu

Środa, 4 Kwiecień 2012
Wejherowo

Gdyby ktoś śpiesząc się na pociąg w Wejherowie spojrzawszy na zegar dworca kolejowego uznał, że spóźnił się 5 minut, to nie ma obaw. Na pociąg na pewno zdąży.

Zobacz również: 14 kwietnia zawodnicy KTS-K Fight Zone znowu walczą

Mój sąsiad, który codziennie dojeżdża do pracy z wejherowskiego dworca głównego śmieje się i mówi, że ten zegar będzie chodził dobrze dopiero za pół roku.

- Dlaczego dopiero za pół roku? - zapytałem zdziwiony.

- Bo jak za pół roku znowu będą przestawiane zegary i gdy wszyscy przesuniemy zegary do przodu, to ten wówczas będzie chodził dobrze.

Zastanawiam się niby dlaczego mamy czekać aż pół roku, żeby ten zegar pokazywał właściwą godzinę. Może jest jakaś kompetentna osoba w jednej z kilkudziesięciu spółek po dawnym PKP, która może spowodować prawidłowe ustawienie wskazówek tego zegara.

Mój dziadek mówi, że za jego czasów, gdy mieszkał na wsi, sołtys rano wstawał najpierwszy i tyczką wypychał słońce zza stodoły. Kogut wyskakiwał wtedy z kurnika i rozdzierał swoje kukuryku na całe gardło. Wiadomo było, że pora wstawać do pracy w polu.

No, ale dzisiaj, w dobie rozwoju elektroniki i Internetu taki zegar powinien wskazywać czas ze zgodnością co do sekundy. Widać wyraźnie, że w Wejherowie brakuje zawiadowcy. A może ludziom na kolei tak się śpieszy, że wolą być o godzinę do przodu albo ten sposób chcą niwelować spóźnienia pociągów?

Komentarze
Reklama