Wysokie zwycięstwo Tytanów!

Poniedziałek, 14 Marzec 2016
Wejherowo

47 bramek zdobyli, w jednym meczu, szczypiorniści z Wejherowa i tym samym ustanowili nowy rekord zdobytych goli w jednym meczu. Rywal, LKS Kęsowo rzucił ich zaledwie 18 i to on musiał przełknąć gorycz porażki.

"Mogę szczerze powiedzieć, że jest to chyba pierwszy mecz, kiedy nie musiałem się denerwować z ławki. Moim zawodnikom praktycznie wszystko wychodziło. Gra w obronie, ataku, kontry, powroty – działały bardzo sprawnie." - mówi trener żółto – czerwonych Paweł Paździocha.

Tytani zaczęli mecz z dużym animuszem. W 14 minucie prowadzili już 10:2, potem przez kolejne 10 minut trwała wymiana "ciosów". Końcówka pierwszej połowy to jednak koncertowa gra żółto – czerwonych i wygrana 8:1, a w konsekwencji wynik do przerwy 21:7.

"Już pierwsza część spotkania pokazała, kto wygra to spotkanie. Niestety przyjechaliśmy w bardzo dużym osłabieniu, bez siedmiu podstawowych graczy. Miałem do dyspozycji zaledwie trzech seniorów, reszta to juniorzy, co było widać podczas spotkania" – dodał trener gości Marek Tyda.

W drugiej części obraz nie uległ zmianie. Tytani, nie pozwalali na wiele rywalom, zdobywając bramkę za bramką. Trener Paździocha, widząc osłabienie w szeregach gości, starał się rotować składem, wpuszczając bardzo często juniorów. Ci odwdzięczyli się zdobywając łącznie dziewięć bramek. Z gry młodszych kolegów zadowolony był kapitan naszej drużyny Rafał Wicki...

"Cieszę się, że juniorzy zagrali na wysokim poziomie. Widać było zaangażowanie i wolę walki. Fajnie, że trener pozwala ogrywać się młodym adeptom, bo na pewno zaprocentuje to w przyszłości. Już po pierwszej połowie widać było, że nie możemy przegrać tego spotkania, dlatego każdy otrzymał szansę gry w tym meczu."

Ostatecznie drugą połowę, żółto czerwoni wygrali 26:10, a cały mecz 47:18.

Bramki dla Wejherowian zdobywali: Bartoś (12), Brzeski (5), Przymanowski, Lewicki, Łosiński, R. Sałata (4), Lanc, Kożanowski (3), Nowociński,Grubba, M.Wicki (2), Koss, R.Wicki (1)

Tytani dzięki wygranej umocnili się na szóstym miejscu w lidze. 

Komentarze
Reklama