Zaręczyny

Czwartek, 21 Styczeń 2010

Zaręczyny były nieodłącznym obyczajem staropolskiego ślubu. Uroczystości poprzedzane były wręczaniem pierścionka zaręczynowego stanowiącego ważną symboliczna rolę w połączeniu dwojga ludzi. Do zaręczyn, zwanych także zrękowinami, przykładano w naszym kraju wielką wagę, czego dowodem jest choćby przysłowie: „Zaręczyny to ślub dla polskiej dziewczyny".W zamożniejszych domach urządzano powszechnie uroczystą ucztę lub przyjęcie zaręczynowe. Tam też dochodziło do wzajemnej prezentacji obu rodzin, które niebawem miały się spokrewnić. Ważnym elementem tego przyjęcia było pokazanie się dziewczyny z wielu stron, nie tylko jako urodziwej, czy dobrze ubranej panny, ale także od strony umiejętności zachowania się wobec swych aktualnych i przyszłych członków rodziny.Zaręczyny w obyczajowości polskiej to nie tylko obietnica rychłego małżeństwa. Rozpoczynały one czas, w którym przyszli małżonkowie powinni się lepiej poznać, w związku z czym pozostawiono ich na krótkie chwile. Zaręczyny traktowano bardzo poważnie, mimo, że były znane powiedzenia w rodzaju: „Zaręczyny-pajęczyny, ślub to grunt".Nie można było zerwać zaręczyn bez wyraźnego powodu, który by zadowolił opinie publiczną. Czasami z powodu zerwanych zaręczyn trzeba było stawać do pojedynku. Narzeczona była wobec wybranego tak dalece zobowiązana do wierności, że w przypadku jego nagłej śmierci, uważano ją za wdowę, niż za osobę niezamężną. Co do poufałości narzeczeńskich, to wielce wybaczano, zwłaszcza gdy zakończył wszystko szczęśliwie ślub, stąd nawet powiedzenie: „Kto konia nie spróbuje - kulawego kupi, i kto panny nie znając, żeni się, też głupi".Panny jednak nie kwapiły się do prób przedmałżeńskich, czego powodem było wychowanie. Wmawiano kobietom, że dzielenie z mężczyzną łoża jest obowiązkiem niemiłym, lecz koniecznym ponieważ prowadzi ono do błogosławieństwa bożego, jakim są dzieci - „małżeństwo to męczeństwo".Mężczyzna miał oczywiście odmienny stosunek do małżeństwa. W dodatku w każdej mógł uciec z domu uzasadniając to koniecznością pełnienia obowiązków publicznych. Kobieta, więc zwłaszcza po zaręczynach odwlekała ślub tłumacząc się koniecznością szycia wyprawy i stroju ślubnego. Wśród mężczyzn mówiono: „Kto się zbyt młodo żeni - ten wolności nie ceni". W odległych czasach żenili się głównie mężczyźni dojrzali...

Komentarze
Reklama