e-kartka dla Bartka

Sobota, 6 Luty 2010

Z Bartkiem... O Bartku ... Dla Bartka ...

Z Bartkiem ...

nasza wspólna droga zaczęła się w listopadzie 2008 r., gdy z prośbą o przyjęcie Go do grona Podopiecznych Stowarzyszenia „Bliźniacy.org" zwróciła się Jego mama - Ania. Nie ukrywamy, iż sytuacja była dla nas - początkujących w działalności charytatywnej - ogromnym wyzwaniem. Wydawaliśmy się sobie dość niedoświadczeni, by wspierać tak doświadczonego w walce o życie chłopca. Szczęśliwie los zesłał nam dwie cudowne osoby - Bartusia i Anię, dla których najważniejsze było nie to, żeby dawać, ale żeby BYĆ ... BYĆ RAZEM. Od tej chwili ta wspaniała Dwójka towarzyszy nam podczas wszystkich ważnych dla nas wydarzeń. Z Bartkiem zorganizowaliśmy i przeprowadziliśmy pierwszą charytatywną akcję świąteczną, w trakcie której wystąpił on u boku kwestującego Świętego Mikołaja (naszego pierwszego Podopiecznego - Maćka) w przebraniu renifera. Bartek był gościem specjalnym i bardzo wyczekiwanym na koncercie urodzinowym organizowanym z okazji I-wszej rocznicy powstania Stowarzyszenia. Z Bartkiem planujemy przeżyć: wspólny wypad za miasto połączony z grillowaniem i degustacją osławionych ciast Ani, wakacje w Dębkach u Agi i Grzesia i wiele innych cudownych chwil. Jednak by to zrealizować potrzebna jest Wasza pomoc ...

O Bartku ...

rozmawiamy, myślimy nieustannie. Pamiętamy jeszcze stres towarzyszący pierwszemu spotkaniu, który chyba bardziej towarzyszył nam niż Bartkowi. Nasze lekkie zagubienie rozwiała niewiarygodna, jak na wówczas 12-letniego chłopca, mądrość życiowa i spokój w podejściu do tego, co go spotkało. On pozwolił nam zrozumieć, że pomimo choroby należy Go traktować, jak każde inne dziecko - pozwolić na chwile szaleństwa z Kajtkiem, przymknąć oko, gdy będzie podjadał czekoladowe słodkości, kupić smakowitego hamburgera z McDonalds'a, kibicować w ważnych dla Niego chwilach, nie tylko tych związanych z kolejnymi wynikami badań. Choroba uniemożliwiła mu wykonywanie wielu wyczynowych sportów, lecz powszechnie wiadomo, że jeśli ktoś rodzi się Mistrzem, to z czasem znajdzie swoją dyscyplinę. W przypadku Bartka okazał się nią być tenis stołowy, w którym (w przerwach między cyklami badań) odnosił wielkie sukcesy. Rozgrywanym pojedynkom oczywiście kibicowaliśmy, choć trzeba przyznać, że w trakcie sezonu meczowego Nasz Bartuś wiele czasu nam nie poświęcał - cały harmonogram dnia podporządkowany był treningom J Wpadając w odwiedziny z Anią po kilku spojrzeniach na zegarek zadawał sakramentalne pytanie „Nie spóźnimy się na trening?". Cóż było robić - Oni jechali, a my trzymaliśmy kciuki zaciśnięte za kolejny sukces ... tak jak robimy to teraz Mistrzu ...

Dla Bartka ...

gwiazdkę z nieba ... choć z pewnością i to byłoby mało. Mało, jak na zrekompensowanie czasu bólu i goryczy, którego musiał i musi doświadczać. Więc co? Co można dać choremu dziecku z dojrzałością dorosłego? W ramach działalności statutowej Stowarzyszenia, dzięki organizowanym zbiórkom, funduszom pozyskanym od sponsorów i prywatnych ludzi dobrej woli, pomagamy w zapewnieniu środków m.in. na leki i suplementy wspomagające, transport z miejsca zamieszkania do ośrodków leczenia rozsianych po całym kraju, śledzimy nowinki naukowe w poszukiwaniu wiadomości o wynalezieniu leku na to całe zło ... jednak zdajemy sobie sprawę, że dla Bartka i Ani najważniejsza w tym wszystkim jest świadomość, że obok są ludzie, którzy ich wspierają i są z nimi (może nie fizycznie, choć z pewnością wielu chciałoby zawitać choć na chwilę do mieszkanka pod Lęborkiem, by wyściskać i wycałować naszego Wojownika) myślą, modlitwą, słowem, uczynkiem, przekazując tym samym moc pozytywnej energii. Ponieważ nasz Bartuś od dłuższego czasu przebywa już w domu, pragniemy umożliwić mu realne odbieranie wszystkich przejawów sympatii, które wzbudza, a które przekazywane są głównie nam - członkom Stowarzyszenia. Dlatego uruchamiamy specjalną akcję „e-kartka dla Bartka", która ma na celu skierowanie za pośrednictwem łączy internetowych (i pocztowych również) cudownej fali pozytywnych uczuć bezpośrednio od Ludzi Dobrego Serca do Bartka. Uczuć, które pomogą mu w tym najtrudniejszym dla niego okresie. A więc do dzieła Kochani ... tyle ile głów, tyle pomysłów na wyrażenie słów otuchy, nadziei, miłości (czy to w formie listu, zdjęcia, krótkiego filmiku), które można przekazywać na specjalnie dla Bartka utworzony i udostępniony mu adres e-mail: bartek@blizniacy.org.

Bartek czeka z niecierpliwością, a my życzymy jemu przepełnionej skrzynki dobrych wiadomości ...

                                                                                 Członkowie Stowarzyszenia „Bliźniacy.org"

 

p.s. Dla zwolenników poczty tradycyjnej - o Was również pomyśleliśmy - wszystkie listy dla Bartka można przekazywać na adres pocztowy Stowarzyszenia z dopiskiem „dla Bartka" (gwarantujemy, że wszystkie trafią do rąk własnych adresata).

Stowarzyszenie Wspierające Osoby Dotknięte Chorobami Nowotworowymi „Bliźniacy.org"

ul. Sobieskiego 314/11

84-200 Wejherowo

 

**********************************************************************************

Historia choroby Bartka

Bartek zachorował jako 7-letnie dziecko. W 2003 r. stwierdzono u niego nowotwór złośliwy nerki (guz Wilmsa) z przerzutami do płuc. Od momentu zdiagnozowania choroby chłopiec przeszedł dwie serie chemioterapii, radioterapię oraz 2 operacje usunięcia prawej nerki oraz fragmentu lewego płuca w dzisiejszym Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. Niestety zabiegi te nie przyniosły pożądanych rezultatów. W maju 2008 r. w badaniu kontrolnym stwierdzono guz w lewym płucu. Chłopca poddano 2 cyklom chemioterapii, konsultacjom onkologicznym w Akademii Medycznej we Wrocławiu (styczeń 2009 r.), po których ustalono dalszy przebieg leczenia. W marcu 2009 r. po wykonaniu badania kontrolnego (tomograf komputerowy) zdiagnozowano guz w lewym płucu zlokalizowany w tym samym miejscu. Decyzją lekarzy AM we Wrocławiu poddano Bartka operacji wycięcia kolejnego fragmentu lewego płuca (kwiecień 2009 r.) oraz zakwalifikowano do autoprzeszczepu szpiku kostnego (ze względów medycznych nie wchodził w grę przeszczep od dawcy niespokrewnionego), który miał zostać przeprowadzony w Klinice Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej AM we Wrocławiu. Po zakończeniu wstępnych przygotowań (m. in. podaniu chemioterapii) podjęto próbę separacji komórek macierzystych, które miały zostać użyte do autoprzeszczepu. Niestety w pobranym materiale nie znaleziono wystarczającej liczby komórek. Druga próba również nie zakończyła się sukcesem. Leczenie Bartka kontynuowano w UCK w Gdańsku, podając mu kolejne serie chemioterapii. Jednocześnie przypadek chłopca konsultowany był w ośrodkach leczenia w kraju i za granicą. Wykonane pod koniec 2009 r. kontrolne badanie pozytonowym emisyjnym tomografem komputerowym wykazało kolejne przerzuty.

Od dłuższego czasu Bartek przebywa już w domu.

 

Komentarze
Reklama
Gdynia
Wszytko za jedną kartę!

Wszytko za jedną kartę!

Środa, 9 Grudzień 2020
Reda
Spotkanie z Policją w Redzie

Spotkanie z Policją w Redzie

Wtorek, 4 Sierpień 2020
Utrudnienia na Reja w Redzie

Utrudnienia na Reja w Redzie

Wtorek, 5 Maj 2020